„Małpa”. Najbardziej poszukiwany przestępca w stolicy

Grzegorz Kaczmarski to jeden z bardziej znanych warszawskich gangsterów, którego ksywka „Małpa” przewijała się w aktach wielu śledztw dotyczących przestępczości zorganizowanej. W przeszłości działał w gangu wołomińskim, blisko współpracował ze słynnym „Klepakiem”, ma na koncie liczne wyroki, a teraz jest ścigany za handel heroiną. Obecnie to numer 1 na liście poszukiwanych Komendy Stołecznej Policji.

fot. policja

Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga od trzech lat prowadzi śledztwo przeciwko szajce, która handlowała narkotykami na ogromną skalę. Podczas akcji sprzed kilkunastu miesięcy funkcjonariusze z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i CBŚP – przy wsparciu antyterrorystów – ujęli niemal 40 bandytów, którzy sprzedawali heroinę, kokainę, amfetaminę i mefedron. Wśród zatrzymanych znalazł się także 42-letni Grzegorz Kaczmarski, pseudonim „Małpa”. Usłyszał poważne zarzuty, prokuratura złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie i wtedy wydawało się, że to formalność. Stało się jednak coś zaskakującego – sąd nie wysłał za kratki gangstera, bo jest on… schorowany!
Kaczmarski przedstawił dokumentację lekarską, z której wynikało, że nie może przebywać w celi, a sąd się z tym zgodził. Dlatego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, odebrano podejrzanemu paszport. Na skutki nie trzeba było długo czekać. „Małpa” znikł. I ukrywa się do tej pory.
W połowie stycznia na stronie Komendy Stołecznej Policji opublikowano list gończy za Grzegorzem Kaczmarskim, który prokuratura wydała pod koniec grudnia. Zamieszczono zdjęcie poszukiwanego, o co jest podejrzany, a także krótką charakterystykę.
„Rysopis: sylwetka otyła, wzrost: 165-178cm, oczy jasne – niebieskie, szeroko rozstawione, włosy bardzo krótkie, ciemny blond, uczesanie na jeża, nos garbaty, duży, uszy małe, przylegające, podbródek z wyraźną bruzdą, znak szczególny tatuaż na prawym ramieniu” – podano.
„Za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5” – przestrzegają policjanci.
„Małpa” jest doskonale znany prokuratorom i policjantom walczącym z przestępczością zorganizowaną. I to od lat, a zatrzymywany był wielokrotnie. Za każdym razem przy kolejnych wpadkach wieszczono upadek jego bandyckiej „kariery”…
„Koniec gangu narkotykowego w Wołominie! Bladym świtem kryminalni wyciągnęli z domów pięciu członków szajki, z szefem Grzegorzem K. ps. Małpa (35 l.) na czele. On i jego wspólnicy zajmowali się produkcją i handlem narkotykami. Na szóstą osobę – narzeczoną gangstera – czekali na lotnisku i zatrzymali zaraz po lądowaniu samolotu, którym wracała z wakacji” – pisał Super Express w maju 2011 roku.
Z kolei we wrześniu 2004 roku serwis wp.pl relacjonował: „Dwaj członkowie gangu wołomińskiego zostali aresztowani na trzy miesiące pod zarzutem kierowania związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, zajmującym się m.in. handlem narkotykami, wymuszeniami rozbójniczymi, kradzieżami i legalizacją kradzionych samochodów”. Jeden z nich to był właśnie Kaczmarski.
„Małpa” przede wszystkim był łączony – w latach 90-tych i później – z gangiem wołomińskim. Nie był jego hersztem, ale na pewno też nie szeregowym „żołnierzem”.
„Uważany przez śledczych za gangstera niebezpiecznego i z rozległymi kontaktami. Kiedyś był mocno związany z gangiem Jacka K. ps. „Klepak”, jednak po śmierci bossa w grupie doszło do ostrej wojny o schedę po „Klepaku”” – przypomniano niedawno na stronie tvp.info
Jacek K. to syn Mariana K., jednego z bossów gangu wołomińskiego – mężczyzna zginął podczas mafijnej egzekucji w restauracji Gama na Woli. Z kolei młody „Klepak” został zastrzelony w sierpniu 2002 w restauracji „Okoń” w Mikołajkach.

Łucja Czechowska

List gończy za „Małpą” czytaj TUTAJ

Dodaj komentarz