Tęczowe tramwaje, rekomunizacja ulic, muzeum KOD. Początek jak z kabaretu!

Tramwaj różnorodności, który się zepsuł. Kompromitacja w sprawie bonifikat za przekształcenie gruntów. Przywrócenie komunistycznych patronów ulic. Wreszcie muzeum upamiętniające… protesty Komitetu Obrony Demokracji. Oto początki kadencji nowych władz stolicy.

fot. Silar Silar [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

W dość specyficzny sposób nową kadencję rozpoczęli radni Koalicji Obywatelskiej, którzy zasiadają w Radzie Miasta Stołecznego Warszawa i prezydent Rafał Trzaskowski. Był już „tramwaj różnorodności”, jest też interpelacja, aby powstała wystawa o „protestach ulicznych” przeciwko działaniom rządu. Złośliwi już mówią o „muzeum KOD”. Przez ostatnie dni prezydent Rafał Trzaskowski nie schodzi z „czołówek” mediów (nie tylko warszawskich), bo podejmowane są – bezpośrednio przez niego lub ludzi z najbliższego otoczenia – kontrowersyjne decyzje.
Najwięcej oburzenia wywołało przegłosowanie przez radnych KO (projekt wniósł wiceprezydent Robert Soszyński) zmniejszenia bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc. Od razu pojawiły się zarzuty o oszustwo wyborcze. Wprawdzie Trzaskowski teraz próbuje się wycofać, ale niesmak pozostanie na długo… Zwłaszcza, że są inne „hity”.
W weekend po ulicach Warszawy miał jeździć „tramwaj różnorodności” – akcja była zapowiadana z wielką pompą, nakręcono specjalny spot, w jej promocję zaangażował się Trzaskowski. A w sobotę tramwaj przejechał kilka kilometrów i się zepsuł! Komentarze po tej wpadce były bezlitosne. Szybko jednak o niej zapomniano, bo wybuchła jeszcze większa „bomba”.
„Zdjęcia, filmy, banery, transparenty, koszulki i wlepki dokumentujące antyrządowe protesty ostatnich lat zasługują na dokumentację i upamiętnienie, nawet w muzeum – uznało sześcioro radnych Koalicji Obywatelskiej. I poprosiło o wsparcie prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego” – podało chociażby TVN Warszawa.
Żeby było śmieszniej, pomysłodawcą jest radny Nowoczesnej… Jarosław Kaczyński. Pod kuriozalną interpelacją podpisali się radni Joanna Dymowska, Agnieszka Jaczewska-Golińska, Jarosław Kaczyński, Joanna Staniszkis, Jarosław Szostakowski i Aleksandra Śniegocka-Goździk, a w jej treści czytamy m.in.:
„Od grudnia 2015 r. Polki i Polacy czynnie protestują przeciwko łamaniu prawa w Polsce. Setki tysięcy obywateli, dla których rządy prawa, wolności i prawa obywatelskie oraz silna pozycja Polski w Unii Europejskiej są najważniejszymi wartościami, cyklicznie uczestniczą w różnorakich demonstracjach”.
KOD, Obywatele RP i inne grupy przeciwników PiS zostały nazwane „opozycją uliczną”, a przewodniczący klubu KO Jarosław Szostakowski wprost stwierdził, że myśli o wystawie w… Muzeum Warszawy!
Nic dziwnego, że taka propozycji wywołała spore zamieszanie. Nie obyło się bez dosadnych komentarzy.
„Żaden kabaret by nie wymyślił (…) Muzeum KOD? Instytut Studiów nad Dziejami Totalnej Opozycji?” – zapisał na twitterze publicysta tygodnika „Do Rzeczy”Rafał Ziemkiewicz. I dodał: „W każdym razie już wiemy, na co potrzebna kasa z bonifikaty!”.
Z kolei radny PiS Oliver Kubicki w rozmowie z niezalezna.pl stwierdził ostro: „radni Koalicji Obywatelskiej chyba stracili jakikolwiek rozum”.
„W takim razie, kolejnym eksponatem będzie wigilijny pasztet, a kustoszem wystawy będzie cudownie ozdrowiały pan Diduszko po „zabiciu” pod Sejmem”- kpił.
Łucja Czechowska

Dodaj komentarz