Skowron: Nowe świnie zaczęły latać

Warszawa ma nowego prezydenta. Większość warszawiaków roznosi ze szczęścia, bo większości do szczęścia wystarczy to, że nie wygrał ktoś z PiS. Ja wymagałbym trochę więcej i z niepokojem obserwuje, jak nowy prezydent zaczyna od wylewnych podziękowań dla prezydent odchodzącej. Tej, od której w kampanii sam się odcinał, a nawet trochę się jej wstydził. Dziś wstydzić się już nie musi.

fot. arch.

Dziś jest już po wyborach, ludzie zagłosowali i na ponad 4 lata można spokojnie o nich zapomnieć i prowadzić politykę kontynuacji.
Nowa władza ma też już pierwsze sukcesy. Paradoksalnie za największy uważam pomysł zagospodarowania placu przed Pałacem Kultury. Wszyscy się z tego śmieją, a ja nie. Ja lubię świnie, a co dopiero te latające! Hannie Gronkiewicz-Waltz w kwestii zagospodarowania wystarczyło sił tylko na pobicie handlarzy z hal targowych. O latających świniach mogła tylko pomarzyć.
Sukces drugi to dokładna kopia posunięcia Hanny Gronkiewicz-Waltz, czyli przekupienie kandydatki lewicy. Tak jak pani Erbel (któż ją jeszcze pamięta!) dostała stanowisko od PO 4 lata temu, tak teraz dostała je pani Glusman. Jak wiadomo korupcję polityczną uprawia tylko PiS na Śląsku, zatem w wykonaniu PO musi to nosić jakąś inną nazwę. Nie wiem jaką. Wiem tylko, że zakneblowanie pani Glusman na kilka lat wyszło tanio. Po co młoda lewica ma chodzić po mieście i pyszczyć, skoro można ją zapchać pensyjka i stołkiem dopasowanym do odpowiedniego tyłka?
Sukces trzeci – przywrócenie alei Armii Ludowej. Wiem, że nie jest to bezpośrednio sukces rządzącej stolicą PO, ale radość w jej szeregach była taka, jakby oddała nam ze dwie linie metra naraz. I to przed terminem. Zatem gratuluję sukcesu na miarę 30 lat po 1989 roku.
Jest też jedna porażka. Ktoś chodzi i w całym mieście wycina drzewa. Czytam od czasu do czasu „Wyborczą” więc wiem, że musi to być minister Szyszko, którego wciąż nie udało się złapać. Nikomu z Platformy nie przeszłoby przecież przez korę mózgową, że do czego można użyć piły elektrycznej. Nawet gdyby trzymał ją w rękach.
Patrzę na tę politykę kontynuacji, na wylewne podziękowania prezydenta Trzaskowskiego, na nabożeństwa dziękczynne dla HGW… I mam tylko takie marzenie, żeby nowy prezydent nie skończył na prywatnych rozmowach o „wkładkach mięsnych” do kamienic i publicznych stanowiskach, że kolejna lokatorka po prostu wyjechała do lasu, gdzie sama się pobiła popełniając samobójstwo…

Mirosław Skowron

Autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu Opinie „Super Expressu”

Dodaj komentarz