Promowanie zabijania? Przerażający event

Sprawa jest prosta. Niezależnie od tego, co myślimy o zakazie aborcji, obecnej ustawie, sama w sobie jest ona zabiciem – przerwaniem życia – istoty ludzkiej. Bo przecież nie krowy, nie owcy nie bawołu. Ale żywego i odczuwającego ból małego człowieka. Promowanie tego jako czegoś cool jest przerażające. A jeszcze bardziej przeraża, że promowane jest to w podległej miastu instytucji kultury.

fot. ODH

Dyskusja o legalizacji zabijania dzieci weszła w Polsce na inny poziom. Dotychczas wszyscy zgadzali się, że aborcja sama w sobie jest złem. Jednak przeciwnicy prawnego jej sankcjonowania wychodzili z założenia, że czasem należy ją dopuścić, zrozumieć kobietę, wybaczyć. Starać się ograniczać liczbę zabiegów przez pozytywne wsparcie, ale nie przez prawne szykany. Od kilku miesięcy narracja zwolenników aborcji zmieniła się i to radykalnie. Dziś dominuje hasło „aborcja jest cool”, które jakiś czas temu znalazło się na stronie tytułowej jednej z gazet. Były organizowane promujące aborcję, jako „coś fajnego” parady. Nie ma już mowy o dramacie kobiety postawionej przed trudnym wyborem, ale jest wprost zachęcanie do zabijania. W to wszystko wpisuje się akcja podległego miastu Teatru Powszechnego, w którym tuż przed Bożym Narodzeniem zorganizowane zostaną wydarzenia promujące aborcję. Przeciwko protestuje radny Dariusz Lasocki, wydarzeń broni „Gazeta Wyborcza”. Tymczasem sprawa jest prosta. Niezależnie od tego, co myślimy o zakazie aborcji, obecnej ustawie, sama w sobie jest ona zabiciem – przerwaniem życia – istoty ludzkiej. Bo przecież nie krowy, nie owcy nie bawołu. Ale żywego i odczuwającego ból małego człowieka. Promowanie tego jako czegoś cool jest przerażające. A jeszcze bardziej przeraża, że promowane jest to w podległej miastu instytucji kultury.
Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz