„Na Grochowie siedzi więzień polityczny. Świętowanie 11. XI nie ma sensu”

Płużański: Na Grochowie siedzi więzień polityczny. Świętowanie 11. XI nie ma sensuDopóki Basia Poleszuk nie zostanie uwolniona z więzienia, świętowanie stulecia niepodległości Polski jest nieporozumieniem. Bo ta niepodległość ma twarz osoby represjonowanej – mówi Telegrafowi 24 Tadeusz Płużański, publicysta, historyk, prezes fundacji Łączka.

fot. freeimages.com

Ta sprawa ma wiele płaszczyzn. Z jednej strony widzimy, że młoda dziewczyna, która działa społecznie na trudnym terenie, trafia na kilka miesięcy bezwzględnego więzienia, pomimo, że jest osobą niekaraną, niezdemoralizowaną, można było wobec niej zastosować inne wymiary kary – prace społeczne, dozór policyjny, kara grzywny – mówi Tadeusz Płużański. – Dodatkowo warto wspomnieć, że dziewczyna w więzieniu spędzi Boże Narodzenie. Cała sprawa to oczywiście skandal, jest to jak ądzę konsekwencja tego, że miejscowy układ odegrał się w ten sposób na ludziach, dla których ważna jest polska tradycja. Napaść na policjanta była jedynie pretekstem, aby zastosować tak rygorystyczną karę. Miejscowy układ wygrywa z obozem patriotycznym – dodaje Płużański. Jak zaznacza publicysta, drugim aspektem tej sprawy jest fakt, że Anna Kołakowska od kilku dni głoduje w obronie przebywającej w areszcie na Grochowie dziewczyny. – Głodowała w PRL broniąc praw obywatelskich Polaków przed komunistami. Dziś uznała, że znów jest odpowiedni moment, by w ten sposób zaprotestować. Są apele do ministra Zbigniewa Ziobry, prezydenta Andrzeja Dudy. Prof. Wojciech Polak twierdzi wręcz, że Basia Poleszuk jest więźniem politycznym. Właściwie świętowanie Dnia Niepodległości i 100. rocznicy jej odzyskania w związku z uwięzieniem dziewczyny jest nieporozumieniem. Dopóki Basia nie zostanie uwolniona, patrioci nie powinni uczestniczyć w uroczystościach – podsumowuje Tadeusz Płużański.

Dodaj komentarz