Więzień polityczny w areszcie na Grochowie. Trwa protest w obronie Basi Poleszuk

26-letnia dziewczyna, wcześniej niekarana i nienotowana, musi spędzić cztery miesiące w areszcie za przepychanki z policją podczas Nocy Kupały. W celi przebywać będzie także podczas świąt Bożego Narodzenia. Niezależnie od prezentowanych poglądów, wyrok należy uznać za skandaliczny i przesadzony. A młodej działaczki narodowej należy bronić i żądać od władz państwowych uwolnienia, bądź prawa łaski od prezydenta.

zdjęcie ilustracyjne fot. Alina Zienowcz/Wikipedia lic. == Summary == {{Information |Description={{pl|Areszt Śledczy Warszawa-Grochów}} |Source={{Own}} |Date=2011-04-30 |Author=Alina Zienowicz (Ala z), [mailto:alasem@wp.pl ”’e-mail”’] |Permission=ponizej |other_versions= }} == Licensing


Barbara Poleszuk jest działaczką Ruchu Narodowego, a jej rodzice znanymi na Podlasiu organizatorami Marszu Żołnierzy Wyklętych. Podczas przepychanek z policją w trakcie Nocy Kupały 26-latka podrapała policjanta. Za co została ukarana. I, choć sam fakt kary wątpliwości nie budzi (dziewczyna faktycznie funkcjonariusza zaatakowała), tak surowość wyroku zaskakuje. Basia spędzić musi w celi cztery miesiące. Jest osobą wcześniej niekaraną, niezdemoralizowaną, cieszy się dobrą opinią. Sąd mógł zastosować inne rodzaje kar:
Karę grzywny, karę ograniczenia wolności, dozoru elektronicznego. Zdecydowano się na bezwzględne pozbawienie wolności. W obronie dziewczyny protestują organizacje społeczne. Zdecydowanie w tej sprawie wypowiedział się prezes fundacji Łączka, Tadeusz Płużański. W siedzibie organizacji protest głodowy w obronie Poleszuk rozpoczęła działaczka antykomunistycznej opozycji w PRL,  Anna Kołakowska.

Dziś o godzinie 19.00 rozpoczęłam protest głodowy w obronie Basi Poleszuk. Głodówkę prowadzę w siedzibie Fundacji Łączka w Warszawie (bardzo dziękuję Tadeuszowi Płużańskiemu za udostępnienie miejsca na protest)

– czytamy w facebookowym wpisie Kołakowskiej, która skierowała też list otwarty do Zbigniewa Ziobry w tej sprawie:

Szanowny Panie Ministrze.
Zgodnie z zapowiedzią podjęłam dziś protest głodowy w związku z przetrzymywaniem w więzieniu Barbary Poleszuk, działaczki Narodowej Hajnówki, zaangażowanej w upamiętnianie Żołnierzy Wyklętych i propagowanie wartości patriotycznych. Jest to moja czwarta głodówka w życiu. Trzy pozostałe odbyłam w latach osiemdziesiątych, w tym jedną w więzieniu. Byłam też uczestnikiem protestu głodowego w Krakowie Beżanowie w obronie więźniów politycznych. Niedługo ja i moja córka także staniemy przed sądem- również za rzekome pobicie funkcjonariuszy policji. Sześciu policjantów oskarża nas o kopanie , wyrywanie tarczy itp. podczas blokady marszu homoseksualistów w 2017 r. Jak było w rzeczywistości widziała cała Polska w telewizji, gdy naszą córkę , stojacą razem ze mną i moim mężem w brutalny sposób aresztowali policjanci. Chociaż są nagrania pokazujące , że z naszej strony nie było absolutnie żadnej agresji, to prokurator postawił nam zarzuty zgodnie z oskarżeniami policjantów. W takiej rzeczywistości musimy żyć, ale nie musimy się z nią godzić i jej poddawać. A co więcej , kiedy zwykli ludzie są krzywdzeni i nie mogą liczyć na sprawiedliwość, pozostaje solidarność z nimi i mój protest jest właśnie gestem solidarności z ewidentnie pokrzywdzoną i niesprawiedliwie potraktowaną przez wymiar sprawiedliwości Basią Poleszuk. Jest upominaniem się o nią, bo gdybym tego nie zrobiła musiłabym uzanać, że moje zaangażowanie w walke z represyjnym systemem komunistycznym było tylko przygodą. A tak nie jest- moja przeszłość i mój życiorys zobowiazują mnie do staniecia w obronie Basi Poleszuk.
Panie Minstrze . Od dziś do uwolnienia Basi będę piła tylko wodę.
Anna Kołakowska

Barbara Kołakowska przebywa w areszcie na Grochowie.
(źródło: wł, Facebook)

 

Dodaj komentarz