Gronkiewicz-Waltz: Osobiście rozwiążę Marsz Niepodległości

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że osobiście rozwiąże Marsz Niepodległości, jeżeli znajdą się na nim „jakiekolwiek elementy nienawiści”. 

Marsz Niepodległości fot. By Piotr Drabik from Poland (Na trasie Marszu Niepodległości) [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Prezydent stolicy była gościem rozmowy Onet.pl:

Chcę uprzedzić lojalnie, że jeżeli tylko będzie jakiś element nienawiści (…), jeżeli tylko będzie jakaś raca, w takim zakresie jak w zeszłym roku, to bez wahania rozwiążę tę manifestację. I sama tę decyzję podpiszę, nie pani Gawor. Zostaję specjalnie na 11 listopada, siedzę w Centrum Bezpieczeństwa i wezmę to na swoją odpowiedzialność, bo nie będą mi urzędnika potem poniewierać

– powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Słowa prezydent stolicy wywołały oburzenie konserwatywnych publicystów i polityków prawicy. Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego nazwał w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl  zachowanie prezydent Warszawy „skrajnie nieodpowiedzialnym”. Z kolei publicysta Cezary Gmyz stwierdził, że jego zdaniem na pewno podczas marszu dojdzie do prowokacji:

Jeżeli pani prezydent twierdzi, że powodem do rozwiązania marszu będzie odpalenie rac, to oczywistym jest, że ten marsz zostanie rozwiązany. Race są immanentną częścią Marszu Niepodległości, w ubiegłych latach też były palone. Jakoś nikomu nic się nie stało. Jestem przekonany, że i w tym roku odpalone będą. Dochodzą do mnie też inne sygnały mówiące o tym, że będą podejmowane próby, aby Marsz Niepodległości przedstawić jako największy marsz neonazistów w Europie Środkowej

– mówił w rozmowie z DoRzeczy.pl Cezary Gmyz. Pytany przez portal o sprawę Marcin Kierwiński, poseł PO uznał, że działania prezydent Warszawy są uzasadnione:

Warszawa ma różne doświadczenia z odbywającym się w niej tak zwanym Marszem Niepodległości. Fatalne sprzed kilku lat, gdy miasto zostało zdemolowane. I sprzed roku, gdy na Marszu pojawiły się haniebne, rasistowskie transparenty. Stąd ta zapowiedź pani prezydent

– podkreślił w rozmowie z „DoRzeczy.pl” poseł PO.

Z kolei szefowa Biura Bezpieczeństwa stołecznego ratusza Ewa Gawor podkreśliła w rozmowie z TVN24, że zanim decyzja o rozwiązaniu marszu zostanie podjęta, najpierw musi być przeprowadzona analiza prawna – czy w ogóle taka decyzja może być podjęta. Potem o sprawie informowany jest przewodniczący zgromadzenia, który jest odpowiedzialny za jego przebieg.

„Dowie się od nas, co jest niezgodne z prawem i jakich zachowań oczekujemy. Jeśli to nie odniesie skutku, zgromadzenie zostanie rozwiązane”

– podkreśliła w rozmowie z TVN 24 Ewa Gawor.

(źrodło:  Onet.pl, DoRzeczy.pl, TVN24)

Dodaj komentarz