Nie tylko reprywatyzacja. Ciemne strony prezydentury (KOMENTARZ)

Kilka dni temu prezydent stolicy podsumowała swoje trzy kadencje. Nie zabrakło propagandy sukcesu. Nie było jednak odniesień do najbardziej ponurych chwil tej prezydentury. Poniżej subiektywnie i w telegraficznym skrócie przypominamy za co, jako medium konserwatywne, byliśmy i jesteśmy krytycznie nastawieni do polityki odchodzącej prezydent.

O prezydent stolicy można powiedzieć wszystko. Ale naprawdę nie to, że jest konserwatywna… fot. ztm

Po pierwsze – oczywiście kwestia reprywatyzacji. Poprzednicy Gronkiewicz-Waltz też zwracali nieruchomości nieuprawnionym osobom. Jednak to za kończącej się właśnie prezydentury zwrotów było najwięcej. Niewystarczająca była też reakcja ratusza na samą aferę.
Po drugie – sprawa KDT, czyli zniszczenie Kupieckich Domów Towarowych. Wygnanie kupców, którzy chcieli jedynie pozostać na pl. Defilad rok dłużej. Argumentem przemawiającym za pośpiechem była konieczność budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Działo się to ponad 9 lat temu. Muzeum nie ma do dziś…

Po trzecie – szerzej polityka wobec handlu jako takiego. Promowanie marketów i dyskontów, kosztem drobnego, rodzinnego handlu. Kolejne sprawy jak kupców z podziemi dworca centralnego, gdzie miasto (pomne afery z KDT) wynajęło prywatną firmę, która podniosła handlującym czynsze o kilkaset procent.
Po czwarte – przestrzeń miejska. Władze stolicy z jednej strony broniły potworków komunistycznej zabudowy, z drugiej pozwalały na niszczenie prawdziwych miejskich zabytków. Wreszcie – dopuszczały do budowy współczesnych „potworków” architektonicznych. A centralną postacią w podległym władzom miejskim Muzeum Warszawy jest komunistyczny zbrodniarz, autor „odbudowy” (faktycznie wyburzenia) Warszawy po 1945 roku.

Po piąte – ruch uliczny. Miasto prowadzi obłędną politykę wymierzoną w kierowców. W założeniu ma ona wzmacniać ruch rowerowy, pieszy, ekologię. I to są szczytne idee, jednak na początku należałoby zadbać o rozwój komunikacji i infrastruktury, dopiero potem zastanowić się nad ograniczeniami dla kierowców.
Po szóste – inwestycje i komunikacja. Ekipa rządząca miastem szczyci się skończeniem budowy I linii i zakończeniem pierwszego etapu budowy II linii metra. Warto przypomnieć, że metro budowane było przez wiele lat, miało swoje opóźnienia (pierwsza linia) a linia II nie tylko została oddana z opóźnieniem, ale też na jej budowie doszło do bardzo groźnych sytuacji, jak zalanie stacji Powiśle, które znacząco wydłużyło realizację inwestycji. Wspomnieć można o niepowstałym do dziś Muzeum Sztuki Nowoczesnej, czy o przedłużającej się budowie bulwarów. Wreszcie – o inwestycjach, które jak szpital południowy nie powstały w ogóle.

Po siódme – bezpieczeństwo. Władze miasta chwalą się „sukcesem” jakim ma być odbudowa mostu Łazienkowskiego po pożarze. Jednak zapominają przy tym dodać, że most nie był monitorowany, a sam jego pożar wystawia władzom stolicy jak najgorsze świadectwo.
Przykłady można mnożyć. Od środy w naszym serwisie zajmiemy się szczegółowym podsumowaniem polityki Gronkiewicz-Waltz i jej ekipy.
(Telegraf24)

Dodaj komentarz