Miasto bezprawia i wykluczenia. Tekst z wrześniowego wydania gazety Telegraf24

Jolanta Brzeska – bestialsko zamordowana, jej oprawcy wciąż nie zostali osądzeni. Tysiące ludzi, niszczonych przez łowców kamienic, fałszywych spadkobierców. Kupcy, którym władza i sprzyjające jej media odbierają prawo do istnienia. Likwidowane bądź sekowane bazarki i rodzinne sklepy. Praga i Grochów, gdzie ludzie wciąż wegetują w nieogrzewanych kamienicach. Oto Warszawa ostatnich lat.

Niezależnie od działań przeciwników ratusza, afery reprywatyzacyjnej, tragedii ludzi takich jak Jolanta Brzeska nie da się zamieść pod dywan. fot. By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Sprawa Jolanty Brzeskiej to jeden, ale za to niezwykle drastyczny przykład działań trzęsącej miastem mafii biznesowo – sądowo – urzędniczej. Jak chyba każdy wie, działaczka lokatorska została uprowadzona i bestialsko zamordowana. W kuriozalnym postępowaniu początkowo lansowana była absurdalna teza samobójstwa. Potem śledztwo umorzono – wprawdzie stwierdzono morderstwo, ale uznano, że nie uda się wykryć sprawców. Od dwóch lat śledztwo trwa znowu, jest jednak utrudnione przez  zatarcie śladów w pierwszym, umorzonym postępowaniu. Ostatnie miesiące pokazały porażającą skalę tego, jak działała mafia reprywatyzacyjna w stolicy, a ludzkie dramaty jeżą włos na głowie. Jednak stolica to nie tylko ta afera, choć akurat ona jest dziś najbardziej medialna. W tle jest oczywiście niszczenie stołecznych kupców. Przykładem są Kupieckie Domy Towarowe, z których kupców wypędzono z placu Defilad. Owszem – budy na placu nie były schludne. Ale po pierwsze – w ich miejscu wbrew zapowiedziom nie powstało nic. Po drugie – kupcy potrzebowali roku, aby przygotować nową, estetyczną halę w pobliskiej lokalizacji. Nie pozwolono im na to. Po trzecie – na likwidacji KDT straciło miasto (dochody z tytułu podatków), stracili sami handlujący. Zyskały zagraniczne podmioty działające w pobliżu. Przypadek? Akcję pacyfikacji KDT nadzorowała Ewa Gawor, była pracownica MSW Czesława Kiszczaka, w Warszawie Gronkiewicz-Waltz odpowiadająca za bezpieczeństwo. Po awanturze z KDT władze poszły po rozum do głowy i kolejny cios w kupców był już bardziej finezyjny. Przejścia podziemne miasto wydzierżawiło za małe pieniądze prywatnej spółce. A spółka ta podniosła czynsze handlującym o kilkaset procent. Są wreszcie przykłady niszczenia drobnego handlu w dzielnicach. Jakiś czas temu opisywaliśmy sprawę próby likwidacji bud na Ursynowie, bo urzędnicy wymyślili sobie, że przebiegnie tamtędy ścieżka rowerowa. Ale ścieżka rowerowa biegła obok, budowa kolejnej nie była konieczna… w dodatku ursuskim zajmujemy się walką o miejscowy bazarek. Kiedyś, w obronę braliśmy kupców z Pragi Południe. Na razie miejscowe bazarki udało się uratować, zobaczymy na jak długo. Skoro jesteśmy przy Pradze Południe (Pragi Północ też ten problem dotyczy) to warto przyjrzeć się sprawie ogrzewania miejscowych mieszkań. Wiele z nich wciąż jest pozbawionych podłączenia pod linie ciepłownicze. Psuje to nie tylko komfort życia, ale stwarza zagrożenie – zdrowotne (nieogrzewane mieszkania, wilgoć), ekologiczne (mieszkańcy często palą w tzw. kopciuchach), pożarowe. Jak zawsze w okresie letnim problem nieco przycichł, jednak w związku ze zbliżającym się czasem zimowym i sezonem grzewczym możemy być pewni, że wkrótce usłyszymy o nim na nowo. Jedno jest pewne – Warszawa wciąż jest miastem wielkich kontrastów. Gdzie przepych niektórych najbogatszych dzielnic kłóci się z tym, jak żyje się zwykłym ludziom. A urzędnicza mafia wciąż ma się dobrze. Patrzmy jej na ręce.

(Telegraf24)

Dodaj komentarz