Cios w narkobiznes! Rozbito szajkę, przejęto magazyn, broń i „towar”

Przez kilka miesięcy stołeczni policjanci rozpracowywali szajkę handlującą narkotykami na ogromną skalę. Banda z Warszawy współpracowała z gangsterami z Europy Zachodniej, miała linię produkcyjną amfetaminy, obracała gotówką liczoną w setkach tysięcy złotych. Podczas przeszukań ich kryjówek znaleziono nie tylko prochy, ale również broń i… policyjne odznaki!

Podczas akcji policjanci zabezpieczyli też broń i fałszywe policyjne odznaki.fot. policja

Co jakiś czas stróże prawa z całego kraju chwalą się sukcesami i informują o przejęciu laboratorium do produkcji narkotyków, plantacji marihuany, czy zatrzymaniu członków szajki. Rzadko jednak zdarza się tak spektakularna akcja, jaką niedawno przeprowadzili policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Stołecznej Policji, których wspierali koledzy z innych wydziałów, Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego, a w postawieniu „kropki nad i”, czyli ujęciu przestępców kluczową rolę odegrali antyterroryści.
Wiele wątków tej sprawy nadal pozostaje tajemnicą, ale ujawniono, że na trop istnienia szajki zajmującej się handlem narkotykami na gigantyczną skalę, trafiono w marcu tego roku.
„Grupa mogła działać już od kilku lat. Jak ustalili funkcjonariusze, narkotyki przemycano głównie z krajów Europy Zachodniej, a następnie rozprowadzano na terenie całej Polski, zajmując się jednocześnie ich produkcją” – podała Komenda Stołeczna Policji.
Przez następne miesiące rozpracowywano szajkę. Poznawano nazwiska członków, ich role i schemat działania, lokalizowano kryjówki, ustalano wspólników. Kluczowe było również namierzenie magazynu, w którym gangsterzy przechowywali nie tylko narkotyki, ale również broń.
Gdy zdobyto wszystkie potrzebne informacje nadszedł czas na realizację, a więc zatrzymanie przestępców.
„To jeden z największych ciosów w przestępczość narkotykową” – zapewnia KSP.
Akcję przeprowadzono równolegle w Warszawie, Józefowie i Łomiankach, gdzie antyterroryści weszli na teren kilku posesji. Wpadła grupa osób, zlikwidowano także magazyn do przechowywania środków odurzających.
„Policjanci znaleźli również kilka jednostek broni palnej, w tym broń długą, kilkaset sztuk amunicji, odznaki policyjne oraz kamizelki z napisem „Policja”. Przejęto około 220 kg marihuany, 48 kg amfetaminy, ok. 90 litrów amfetaminy płynnej, z której można wyprodukować około 400 kg tego narkotyku, 4,5 kg kokainy oraz ponad tonę substancji chemicznych wykorzystywanych w produkcji narkotyków” – wylicza policja.
Ale najbardziej spektakularnego odkrycia dokonano po wejściu do piwnicy domu w warszawskim Wawrze.
„W budynku znajdował się metalowy reaktor o pojemności 750 litrów oraz ukryty był magazyn narkotykowych prekursorów. Zabezpieczono tam między innymi 675 litrów BMK, 400 kg formamidu, szkło laboratoryjne, taborety i czasze grzewcze, kwas solny, mrówkowy, inne odczynniki chemiczne oraz 2 pojemniki o pojemności 1000 litrów wypełnione częściowo odpadami poreakcyjnymi. Ilość tych substancji oraz pojemność reaktora świadczą o produkcji narkotyków na ogromną skalę” – podano w specjalnym komunikacie.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga, a czterech podejrzanych usłyszało m.in. zarzut uczestniczenia w obrocie znacznymi substancjami psychotropowych (48 kg amfetaminy, 4,5 kg kokainy, 220 kg marihuany). Część bandziorów trafiła za kratki. Oczywiście to nie koniec listy podejrzanych i zarzutów, bo sprawa jest rozwojowa.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz