Nie będzie bazarku. Będzie wybieg dla psów?

Bazarek przy Gierdziejewskiego nie został przewidziany w planach zagospodarowania przestrzennego. Na jego miejscu powstać ma wypasiony park ekologiczny. Z wybiegiem dla psów. Pytanie tylko, co z kupcami, którzy na bazarku handlują. I co z mieszkańcami, którzy stracić mogą lubiane miejsce zakupów. Opozycja domaga się pozostawienia bazarku.

Bazarek przy ulicy Gierdziejewskiego w Ursusie. Codziennie korzystają z niego mieszkańcy Niedźwiadka, Ursusa, dzielnic ościennych. Na bazarku można kupić wszystko – od artykułów spożywczych po meble, tekstylia itd. Ludzie przyzwyczaili się do zakupów w tym miejscu. Niestety – wiele wskazuje na to, że bazarek niebawem przestanie istnieć.  W planie zagospodarowania przestrzennego nie  jest przewidziany. Na tym terenie planowany jest bowiem Eko Park. Jak podaje portal ursus.pl wzdłuż ulicy Gierdziejewskiego, na obszarze 4,4 hektara powstać ma pierwszy park ekologiczny w Warszawie. „Na jego terenie zostaną utworzone ekologiczne ścieżki edukacyjne oraz pierwszy w dzielnicy wybieg dla psów. Obiekt będzie miał charakter otwarty, m.in. dzięki wyznaczeniu polan piknikowych, miejsc do rozpalenia grilla oraz utworzeniu ogólnodostępnego placu zabaw dla dzieci, który zostanie wykonany z materiałów naturalnych” – zachwyca się lokalny portal.

A co z bazarkiem? Sprawą zainteresowali się opozycyjni radni. – Plan zagospodarowania bazarku nie przewiduje. Na nasze pytania o to, gdzie bazarek będzie, uzyskaliśmy odpowiedź, że ostateczną lokalizacją, gdzie bazarek będzie przeniesiony, jest teren pomiędzy torami linii sochaczewsko-skierniewickiej a ulicą Traktorzystów. Wciśnięty przy trasie. W tym momencie, jeśli ten bazarek będzie komukolwiek służył, to już nie mieszkańcom Ursusa, ale mieszkańcom dzielnicy Włochy – mówi Telegrafowi24 Dariusz Grylak, radny Prawa i Sprawiedliwości z dzielnicy Ursus. – Przecież nikt z Niedźwiadka na  piechotę do niego nie dojdzie. Więc  bazarek zapewne będzie skazany na wymarcie, a już na pewno nie będzie służyć mieszkańcom naszej dzielnicy – oburza się Dariusz Grylak. Radny w rozmowie z Telegrafem 24 odniósł się też do zarzutów, że bazar jest mało estetyczny. – My jako PiS występujemy z obroną bazarku. Z tym, że zdajemy sobie sprawę, że on nie może być takim bazarkiem, jaki jest. Musi być to przestrzeń publiczna, która w jednym dniu, na  przykład będzie spełniała funkcję bazarku, w niedzielę może będą mogły się tam odbywać koncerty, imprezy rodzinne.  Jeżeli będzie ładny teren, pod ładnym zadaszeniem, to można zrobić wszystko. Natomiast na pewno nie możemy zgodzić się na to, by bazarek został zlikwidowany – tłumaczy Dariusz Grylak. A co z kupcami? Zdaniem radnego sprawa kupców handlujących „z ręki” jest prosta – po prostu handlowaliby w dni handlowe. – Co innego w przypadku właścicieli stacjonarnych stoisk. Należy im pozwolić na handel stały, jednak zadbać o estetykę ich pawilonów. Ale wszystko jest do zrobienia, wystarczy odrobina dobrej woli. Naprawdę likwidacja to nie rozwiązanie – tłumaczy Dariusz Grylak. Bazarek w Ursusie jest kolejnym targowiskiem, mającym problemy z machiną urzędniczą. Przypomnijmy, że kupców z Kupieckich Domów Towarowych w centrum miasta wyrzucono pod dwoma  pretekstami – pierwszym, że obskurna hala nie powinna stać w ścisłym centrum miasta. W rzeczywistości kupcy planowali budowę nieopodal nowej, estetycznej i schludnej galerii, potrzebowali jedynie kilkanaście miesięcy na to, by zdążyć z budową. Na to nie zgodzili się urzędnicy prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tłumaczyli, że KDT musiało być z placu Defilad usunięte, gdyż w miejscu tym powstać ma Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Kupców brutalnie usunięto, a przychylne władzom stolicy media piały wręcz z zachwytu. Wszystko działo się w 2009 roku. Minęło dziewięć lat i Muzeum Sztuki Nowoczesnej wciąż nie ma. Czy tak samo będzie z projektem eko parku? Na razie nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że polityka likwidowania bazarów i bazarków nie tylko w ścisłym centrum, ale i w dzielnicach jest w stolicy na porządku dziennym. W Telegrafie opisywaliśmy problemy kupców z bazaru Gocław Pętla, czy handlujących wzdłuż ulicy Umińskiego na Pradze Południe. Tam akurat bazarki (przynajmniej na razie) udało się obronić. Jak będzie w Ursusie?

(Materiał z wrześniowego wydania gazety Telegraf24)

Dodaj komentarz