Skowron: Singapur z gołą d…

Zanim rąbniemy sobie Singapur na Pradze, może należałoby najpierw załatwić kilka podstawowych spraw z życia codziennego mieszkańców? Inaczej Warszawa będzie sprawiać wrażenie kogoś, kto kroczy dumnie po ulicy w drogiej marynarce i butach, ale za to bez spodni, z gołą d…, pisze Mirosław Skowron, dziennikarz, publicysta, kierownik działu Opinie „Super Expressu”.

fot. arch.

Patryk Jaki przedstawił wizję dzielnicy przyszłości nad Wisłą. Wszystko pięknie, wielkie wizje jak najbardziej, każda metropolia tego wymaga. Zauważyłem i odnotowałem. Muszę jednak przyznać, że coś mi w tym pomyśle zgrzyta. Nie w jego sednie, ale w miejscu i czasie. Wygląda on tak, jakby sam Patryk Jaki uwierzył w propagandę Platformy, że za jej rządów wszystko w stolicy już zrobiono i warto sięgnąć po większe cele.
Tymczasem w Warszawie wciąż mamy problemy z mieszkaniami, komunikacją, żłobkami, przedszkolami. Moim ulubionym przykładem od początków III RP jest brak wind przy Moście Poniatowskiego. Matka z wózkiem bądź inwalida, którzy znaleźli się w tym miejscu Powiśla, mogą na most dostać się przez Tamkę, Nowy Świat i al. Jerozolimskie. Tak jest najkrócej.
Zanim rąbniemy sobie Singapur na Pradze, może należałoby najpierw załatwić kilka podstawowych spraw z życia codziennego mieszkańców? Inaczej Warszawa będzie sprawiać wrażenie kogoś, kto kroczy dumnie po ulicy w drogiej marynarce i butach, ale za to bez spodni, z gołą d…

Mirosław Skowron

Dodaj komentarz