Gdy mistrz Polski zostaje ośmieszony przez ekipę z Luksemburga… Komentarze bez litości

Wakacje jeszcze się nie zakończyły, a Legia Warszawa już nie gra w europejskich pucharach. I to po porażce w dwumeczu z drużyną amatorów z Luksemburga. Nic dziwnego, że kibice, komentatorzy, a zwłaszcza internauci nie mają litości dla piłkarzy z Łazienkowskiej.

onet.pl

Wczoraj stało się to, co chyba nie śniło się nawet największym pesymistom. Po wyjazdowym remisie z F91 Dudelange (i wcześniejszej porażce u siebie) Legia Warszawa odpadła z eliminacji Ligi Europejskiej. Kompromitacją jest nie tylko wynik, ale także gra mistrzów Polski walczących z ekipą amatorów z Luksemburga.

Wczoraj obiecywaliśmy, że nie będziemy publikować irytujących tłumaczeń piłkarzy, którzy znowu będą narzekać na wszystko dookoła… Musimy jednak zrobić wyjątek dla nowego trenera Legii, bo jego wypowiedź jest szczególna.

„Nie awansowaliśmy przez decyzję sędziego. Powinien podyktować ewidentny rzut karny. Wówczas wszystko było jeszcze możliwe. Tego awansu mogę pogratulować sędziemu. Walczyliśmy do końca, ale tego dnia sędzia był po stronie rywali” – stwierdził na pomeczowej konferencji Sa Pinto.

Po takich słowach trenera, kibicom ręce opadają. On przecież nie grał z Barceloną, czy choćby średniakiem Bundesligi lub Serie A. Naprzeciwko stała drużyna z Luksemburga!

Nic dziwnego, że po takim występie w internecie zawrzało. Komentarze i memy były bezlitosne.

onet.pl

onet.pl

onet.pl

 

Honorowo zachował się chyba tylko bramkarz Arkadiusz Malarz: „Jest mi wstyd, czuje się, upokorzony. Chciałbym się zapaść pod ziemię”

Dodaj komentarz