Pożegnanie generała Z. Ścibora-Rylskiego. Powstaniec spoczął na Powązkach

Generał Zbigniew Ścibor-Rylski zmarł tydzień temu – 3 sierpnia. Miał 101 lat. Powstaniec Warszawski, żołnierz Armii Krajowej spoczął dzisiaj na Cmentarzu Powązkowskim. Hołd Bohaterowi oddał m.in. prezydent Andrzej Duda.

MON; Krzysztof Stępkowski/Ordynariat Polowy WP

 

Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się 10 marca 1917 r. w Browkach (obecna Ukraina). Pochodził z polskiej rodziny szlacheckiej, herbu Ostoja.

Walczył z Niemcami podczas kampanii wrześniowej, później został wzięty do niewoli i trafił do obozu jenieckiego. Uciekł stamtąd razem z grupą osadzonych. Po długiej podróży dotarł do Warszawy. Tam nawiązał kontakt z konspiracją i został żołnierzem Armii Krajowej.

Podczas Powstania Warszawskiego Zbigniew Ścibor-Rylski był dowódcą kompanii „Motyl” w batalionie „Czata 49” Zgrupowania „Radosław” pod dowództwem ppłk. Jana Mazurkiewicza, ps. „Radosław”.

Generał Ścibor-Rylski zmarł w wieku 101 lat. Dzisiaj odbyły się uroczystości pogrzebowe.

 

„Dwa słowa: dobry i wierny, najpełniej opisują życie i dokonania śp. generała” – powiedział biskup polowy Józef Guzdek.

Z kolei prezydent Andrzej Duda w specjalnym liście napisał m.in. o pokoleniu, do którego należał zmarły:

„Strąceni wraz z całym narodem w piekło wojny na wyniszczenie, masowej eksterminacji i zniewolenia, poddani zostali najcięższym próbom. W ogniu walk wrześniowych i okupacyjnych prześladowań, w działalności konspiracyjnej i nierównych bojach podziemia z najeźdźcami wypróbowana została ich wierność złożonej przysiędze i miłość Ojczyzny”.

„Generacja „Motyla”, bo taki pseudonim nosił zmarły, zamiast rozwinąć swoje barwne skrzydła, musiała kryć się w totalitarnej szarości przed czujnymi oczami reżimu” – podkreślił.

„Dopiero na powrót wolna Polska – a i to nie od razu – doceniła i oddała należne honory swoim bohaterom” – napisał prezydent Andrzej Duda.

 

Dodaj komentarz