Co adwokatura zrobi z mecenasem Robertem N.? Bo wyszedł na wolność dzięki kaucji

Od kilku dni Robert N. , znany warszawski adwokat, przebywa na wolności. Nadal jednak pozostaje podejrzanym o oszustwo w aferze reprywatyzacyjnej. Czy pomimo to mógłby wrócić do wykonywania zawodu i założyć togę? Taki scenariusz teoretycznie jest możliwy, choć mało prawdopodobny. Zwłaszcza po zapowiedzi prokuratury.

sxc.hu

Przed dwoma dniami Telegraf24.pl pisał:

Adwokat Robert N. opuścił areszt. To skutek decyzji sądu we Wrocławiu, który zgodził się zwolnić warszawskiego prawnika, jeśli wpłaci milion złotych kaucji. Pieniądze wpłynęły.

Oczywiście, N. nadal jest podejrzanym o udział w gigantycznym oszustwie, a śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu (dotyczące jednego z wątków afery reprywatyzacyjnej) na finiszu.

Tymczasem portal niezalezna.pl zwrócił dzisiaj uwagę na pewną okoliczność. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zgodził się na uchylenie aresztu wobec Roberta N. i zastosował inne środki zapobiegawcze (m.in. dozór policyjny), ale nie odniósł się do ewentualnej aktywności zawodowej adwokata. Tymczasem rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie stwierdził, że N. był dotychczas zawieszony w związku ze stosowaniem aresztu. Tak przesłanka jest już nieaktualna.

Mógłby złożyć wniosek o zgodę na powrót do zawodu i musiałby on zostać rozpoznany. Rzecznik dyscyplinarny mógłby jednak ponownie wnosić o zawieszenie Roberta N. z innego paragrafu – tłumaczył niezalezna.pl mecenas Michał Fertak.

Czyli raczej do zawodu nie wróci. Raczej. Wszelkie wątpliwości postanowiła rozwiązać prokuratura.

„Zostanie sporządzone postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia w wykonywaniu zawodu” – zapewnił dziennikarza niezalezna.pl Piotr Kowalczyk, szef Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. – Robert N. jest podejrzany o popełnienie przestępstw związanych z wykonywaniem przez niego zawodu adwokata.

Dodaj komentarz