Wepchnął na tory kontrolera w metrze. „Efekt jednolitego stroju”

Do bardzo groźnego incydentu doszło w poniedziałek wieczorem  na stacji Marymont. Pasażer jadący bez biletu wepchnął kontrolera na tory. Na szczęście nie jechał pociąg. Zarząd Transportu Miejskiego wydał potępiający zajście komunikat. A z informacji, do których dotarliśmy wynika, że kontrolerzy obawiają się o swoje zdrowie i życie. I krytykują między innymi jednolite „umundurowanie”, przez które są rozpoznawalni dla wszystkich. 

fot. ZTM

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Na peronie na stacji Marymont kontroler biletów zażądał okazania biletu. Pasażer wpadł w furię i zamiast okazać bilet bądź dokument, wepchnął kontrolera na tory. Na szczęście dla mężczyzny nie nadjeżdżał pociąg. To nie  było jedyne zagrożenie – dotknięcie do tak zwanej trzeciej szyny prądowej byłoby dla kontrolera śmiertelnym niebezpieczeństwem. Na szczęście mężczyzna przeżył, z uszkodzoną ręką trafił do szpitala. Trwają  poszukiwania sprawcy napaści. Zabezpieczane są zapisy monitoringu.

Oświadczenie w sprawie wydał Zarząd Transportu Miejskiego.

„Na szczęście kontroler nie dotknął trzeciej szyny, w której płynie prąd. Upadek był na tyle dolegliwy, iż nie był w stanie samodzielnie wydostać się z torowiska, pomocy udzielił mu drugi kontroler. Doszło do złamania palca ręki i rozcięcia skóry na głowie i przedramieniu poszkodowanego. Zniszczeniu uległo także mobilne urządzenie kontrolerskie. Agresja pasażera, który uciekł z miejsca ataku, mogła zakończyć się tragicznie” 

czytamy w oświadczeniu.

Zdaniem samych kontrolerów, ich sytuacja nie jest godna pozazdroszczenia. – Od jakiegoś czasu przypadki agresji są coraz częstsze. Nie pomagają zalecenia ZTM, wg których musimy chodzić w jednolitych strojach. Staliśmy się rozpoznawalni, a więc jesteśmy łatwym celem ataku.

Jak pisaliśmy już jakiś czas temu „umundurowanie”, a raczej jednolite stroje kontrolerów mają też inną wadę. Karani za jazdę bez biletów są ludzie przypadkowi, uczciwi, którym na  przykład skończył się bilet miesięczny i zapomnieli skasować, albo zapomnieli aktywować  karty miejskiej. Prawdziwi cwaniacy, jeżdżący bez biletu „zawodowo”, mogą być bezkarni – kontrolerów poznają bez problemu po stroju i są w stanie uciec.

Przypomnijmy, że od listopada ubiegłego roku, strój kontrolera i pracownika Punktu Obsługi Pasażera składa się ze spodni wyjściowych w kant w kolorze grafitowym, wyjściowej grafitowej marynarki (w wersji męskiej i damskiej), białej koszuli z długim lub krótkim rękawem (w okresie letnim), czarnego paska, czarnych butów W przypadku pań zamiast spodni możliwy jest wybór grafitowej spódnicy, zgodnie z upodobaniem pracownika. Dodatkiem jest krawat dla Panów, a dla Pań apaszka.

kontrolerzy mają ujednolicone stroje. fot. ZTM

W okresie wiosenno-letnim przy niesprzyjającej aurze kontrolerzy ubrani są w czarne letnie kurtki. Czarne kurtki dostosowane do pory roku kontrolerzy będą nosić również zimą. Zostaną wtedy wyposażeni w zimowe spodnie, czapki oraz rękawiczki – podaje ZTM. W okresie wiosenno-letnim, czyli od początku maja do końca września, kontrolerzy będą mogli sprawdzać bilety bez krawata oraz w koszuli z rozpiętym jednym guzikiem pod szyją.
Jednolite stroje obowiązują też pracowników firm współpracujących z ZTM – chwalił się niespełna rok temu Zarząd Transportu Miejskiego.

(Telegraf24, ZTM)

Dodaj komentarz