Więcej linii metra, wsparcie transportu szynowego. Komunikacja tematem kampanii

W kampanii wyborczej w stolicy (formalnie kampanią nie będącej) na pierwszy plan wysunęły się sprawy transportu szynowego. Najpierw Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy zaproponował budowę dwóch całkiem nowych linii, następnie pomysł… 10 linii przedstawiły ruchy miejskie i ich kandydatka na prezydenta stolicy. Pomysły te są warte rozważenia, wbrew pozorom – nie muszą stać z sobą w sprzeczności.

fot. ztm.waw.pl

Patryk Jaki proponuje budowę dwóch nowych linii. III linia połączyłaby następujące stacje: Tarchomin, Ruda, Sady Żoliborskie, Żoliborz Przemysłowy, Muranów, Rakowiec, Służewiec, Okęcie, port lotniczy im. F. Chopina oraz Służew, Ursynów, Miasteczko Wilanów oraz Wilanów.

IV linia: Jelonki Południowe, Odolany, Czyste, okolice Dw. Zachodniego, okolice pl. Narutowicza, Filtry, Politechnika (połączenie z I linia metra), Dolny Mokotów, Sielce, Siekierki, Gocław, Gocławek, Marysin Wawerski.

Do pomysłu już pojawiły się uwagi, że warto, by trzecią linię pociągnąć też na Ursus, albo wydłużyć do Ursusa drugą linię. Pojawiają się też pytania o południową odnogę drugiej linii, potocznie zwanej trzecią. Jednak generalnie wydaje się, że pomysł, przy odpowiednim skalkulowaniu kosztów ma sens.

W piątek z własnym pomysłem wystąpiły ruchy miejskie i ich kandydatka na prezydenta stolicy, Justyna Glussman. Propozycja nazwana została „10 liniami metra”, w praktyce jednak jest to projekt zsynchronizowania istniejących linii metra z działającą w stolicy komunikacją kolejową i tramwajową. System metra  naziemnego skorelowany z podziemnym działa na przykład w Berlinie.

Tymczasem, abstrahując do sporu politycznego toczonego między ruchami miejskimi i Zjednoczoną Prawicą (wybory zbliżają się wielkimi krokami) warto by oba projekty połączyć. I zbudować dwie nowe linie, jednocześnie skorelować cały system metra z ruchem kolejowym tworząc metro naziemne, uzupełniane przez ruch tramwajowy. Jakby to miało wyglądać?

 

Po pierwsze – południowa odnoga drugiej linii (nazywana raz tak, a raz trzecią linią) na Gocław bezapelacyjnie powinna powstać.

Po drugie – dwie linie Jakiego jak najbardziej mają sens, choć można nieco zmodyfikować ich przebieg.

Po trzecie – na pewno ważne jest, aby wzmocnić SKM i WKD i przekształcić miejską i podmiejską kolej w metro naziemne, wzorowane na  Berlinie.

Po czwarte – warto wydłużyć albo II linię metra do Ursusa, albo wybudować łącznik kolejowy od Ursusa do ostatniej stacji II Linii.

Po piąte – skorelowanie linii tramwajowych z resztą komunikacji szynowej

Po szóste – zmiana  charakteru autobusów. Większość linii służyłaby do obsługi transportu w ramach poszczególnych dzielnic. Dziś dochodzi do absurdów, gdy na przykład z Grochowa bez trudu można dojechać do centrum stolicy i w wiele odległych miejsc, ale jest pewien problem z dojazdem na pobliski Gocław (głównie w weekendy).

Po siódme – stworzenie bardzo dobrej komunikacji miejskiej może sprawić, że postulaty ograniczania ruchu samochodowego, uspokajania ruchu w Śródmieściu, staną się realne i sensowne (dziś ich realizacja powiększałaby tylko chaos).

Na razie propozycje – zarówno Patryka Jakiego, jak i ruchów miejskich, traktować należy jako przyczynek do debaty. Dobrze jednak, że padły. I warto podjąć dyskusję na temat szczegółowych rozwiązań.

Antoni Zankowicz

 

 

Dodaj komentarz