Mrożące krew w żyłach minuty. Ale tytuł zostaje w Warszawie!

Oprawa kibiców Legii przed meczem z Lechią Gdańsk fot. screenshot youtube.com

Tak emocjonującej końcówki sezonu nie było od lat. W ostatniej kolejce Lotto Ekstraklasy aż cztery zespoły miały szansę na mistrzowski tytuł. Losy mistrzostwa ważyły się nawet po zakończeniu ostatniego meczu na Łazienkowskiej!

Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Lechia Gdańsk – te cztery kluby miały jeszcze szansę na mistrzowski tytuł. W najlepszej sytuacji była Legia – wygrana mistrzów Polski z Lechią dawała im obronę tytułu bez oglądania się na inne kluby. Sprawa komplikowała się przy innych rezultatach. Remis legionistów dawał im tytuł wyłącznie w sytuacji, gdyby Jagiellonia Białystok straciła punkty z Lechem. W razie porażki z Lechią, tytuł trafiłby albo do zwycięzcy spotkania w Białymstoku, albo – gdyby w spotkaniu tym padł remis – do gdańskiej Lechii.

Mecz w Warszawie był średnim widowiskiem. Legioniści częściej znajdowali się przy piłce, ale nie udokumentowali swej przewagi bramką. Tymczasem na Łazienkowską dotarła informacja o tym, że Jagiellonia przegrywa z Lechem Poznań 0:2. Utrzymanie remisu w Warszawie i wygrana Kolejorza oznaczałaby, że mistrzem zostaje Legia, wicemistrzem Lech, trzecie miejsce zajmuje Lechia, a Jagiellonia nie zagra nawet w europejskich pucharach.

Zarówno legioniści, jak i gdańszczanie szczególnie skupili się na obronie dostępu do własnej brami. Sytuacji nie zmieniła nawet czerwona kartka dla Sławomira Peszki, którą reprezentant Polski „zarobił” za brutalne wejście w Vadisa Odjidję Ofoe.

W końcówce meczu na stadion dotarła sensacyjna informacja – „Jaga” odrobiła stratę i wyrównała na 2:2. W dodatku Lech gra w dziesiątkę. Taki wynik wciąż dawał tytuł Legii, pozbawiał jednak szans Lechii na puchary. Jednocześnie strzelenie bramki przez Lechię dawałoby gdańszczanom tytuł. Goście rzucili się do rozpaczliwego ataku, jednak było już zbyt mało czasu. Mecz w Warszawie zakończył się remisem 0:0.

I wtedy dopiero zaczął się horror.  Okazało się, że mecz w Białymstoku potrwa jeszcze aż… 10 minut. Strzelenie bramki przez piłkarzy Jagiellonii oznaczałoby, że to białostocczanie są mistrzami. Ostatnie minuty to nerwowe wyczekiwanie w Warszawie i rozpaczliwe ataki Jagiellonii w Białymstoku. Ostatecznie jednak Kolejorz utrzymał remis.

Na stadionie wybuchła euforia – piłkarzy, trenerów, działaczy, kibiców. Legioniści s

Legia mistrzem polski została po raz dwunasty, zagra w kwalifikacjach Champions League. Wicemistrzem Jagiellonia, trzeci jest Lech (oba kluby zagrają w kwalifikacjach Ligi Europy). Czwarte miejsce zajęła Lechia Gdańsk, największy pechowiec tego sezonu – gdańszczanie nie zagrają w europejskich pucharach.

Andrzej Maksymowicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*