Lokator się znudził, więc został pobity. „Warszawo, jak długo jeszcze?”

fot. facebook.com/syrenawilcza

Pan Stefan przez lata wynajmowania mieszkania nie zalegał z czynszem, ponosił wszelkie koszty. Właściciel postanowił jednak wypowiedzieć mu najem, nie czekając na trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Lokator padł ofiarą gróźb i brutalnego pobicia. Sprawę opisali na Facebooku aktywiści z kolektywu Syrena.

Jak wynika z ujawnionych na profilu Syreny wyników obdukcji lekarskiej, pan Stefan uległ następującym obrażeniom:

złamanie łuku jarzmowego, wieloodłamowe złamanie dolnej ściany oczodołu, wielomiejscowe złamanie bocznej ściany oczodołu, wieloodłamowe złamanie przedniej ściany oczodołu, złamanie tylnej ściany zatoki szczękowej, krwista treść w świetle zatoki szczękowej. 

Pobicia miał dopuścić się właściciel wynajmowanego przez pana Stefana mieszkania, który -jak czytamy na profilu Syreny – nie chciał czekać na trzymiesięczny okres wypowiedzenia najmu. W piątek rano wymienił zamki w drzwiach, a podczas eksmisji doszło do starć anarchistów z policją. Wcześniej miało miejsce wspomniane pobicie lokatora.

Jak czytamy na profilu Syreny: „Lokator z sąsiedztwa dziś rano mocno pobity przez czyściciela i eksmitowany na dziko, za pełnym przyzwoleniem policji z Wilczej. Stefan od 10 lat wynajmuje mieszkanie od prywatnego właściciela, nie zalega z żadnymi opłatami za czynsz i media. Właścicielowi zmieniły się jednak plany, które nie mogły czekać na 3-miesięczny okres wypowiedzenia umowy. W zamian, kazał się Stefanowi wynosić natychmiast, wielokrotnie mu grożąc. W końcu, dotkliwie pobił lokatora i dokonał dzikiej eksmisji, zamieniając zamki ok. 9:00 rano dziś, w piątek 2.06. Stefan po krótkiej relacji w Syrenie udał się na obdukcję, skąd skierowano go prosto na pogotowie z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Pan Stefan jeszcze przed spotkaniem w Syrenie zgłosił sprawę na policji z komendy na Wilczej. Zamiast interwencji w obronie lokatora, funkcjonariusze proponowali mu, że „powinien dać właścicelowi czas na ochłonięcie i po kilku dniach spróbować się dogadać”. Lokator usłyszał też, że jego postulaty zachowania zgodnie z umową najmu i zakaz dzikiej eksmisji brzmią, jakby „urwał się z innego świata” – czytamy na profili Syreny. „Warszawo, jak długo jeszcze?” – pytają na swoim profilu przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.
az(źródło: facebook.com/syrenawilcza, facebook.com/miastojestnasze)

fot. facebook.com/syrenawilcza

3 Comments on “Lokator się znudził, więc został pobity. „Warszawo, jak długo jeszcze?”

  1. Co za idiotyczny tekst. Ok kiedy właściciel mieszkania nie może wypowiedzieć umowy wynajmu?
    Śmiechu warte, jak można pisać takie niepotwierdzone bzdury.
    Sam wynajmuję mieszkanie i jutro jakiś debil może napisać, że jestem nieuczciwym kamienicznikem.

  2. Obywatel chyba coś zjarany z deka? Przecież w tekście nie chodzi o to, że wypowiedziany został najem (choć trzymiesięczny okres obowiązywać powinien), ale o to, że człowiek został pobity. Bić ludzi się nie powinno. Chyba…

    • Pobity, ale chyba własną pięścią.
      Na innym portalu czytałem, ze bujają się z tym typem od stycznia i nie chce się wyprowadzić. Ciekawe dlaczego
      tak pokochał tego złego kamienicznika i chce mieszkać tylko u niego.
      Dobrze, że anarchiści i patrioci pokazują jego zdjęcie publicznie bo przynajmniej inni wynajmujący mieszkania wiedzą z kim nie podpisywać umowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*