Adwokat, który pomagał ofiarom przemocy, przed sądem za… bicie żony

Ta historia zszokowała stołecznych prawników, a także organizacje wspierające ofiary przemocy domowej. Adwokat Krzysztof S. przez długi czas pomagał kobietom, które doświadczyły koszmaru ze strony najbliższych. Nikt jednak nie wiedział, co robi w prywatnym życiu. W końcu sam został zatrzymany, oskarżony, a niedawno ruszył proces mężczyzny – za znęcanie się nad chorą żoną.

pixabay.com/CC0/ToNic-Pics

Krzysztof S. to znany w Warszawie prawnik. Adwokat z tytułem doktora nie tylko występował w sądzie, ale również udzielał się charytatywnie. Z jego pomocy i doświadczenia korzystała chociażby fundacja wspierająca kobiety, które padły ofiarą „damskich bokserów”.
„W internecie pisał o sobie „trzymam stronę kobiet” – podkreślił portal tvnwarszawa.pl, gdy ruszył proces z mecenasem na ławie oskarżonych.

Skandal wybuchł kilka miesięcy wcześniej. Ujawnili go dziennikarze „Super Expressu”, którzy w marcu tego roku poinformowali o zatrzymaniu Krzysztofa S. Mężczyzna był podejrzany o znęcanie się nad żoną. Już to szokowało, ale okoliczności przestępstwa jeszcze bardziej bulwersowały. Okazało się bowiem, że pokrzywdzona jest osobą schorowaną, nie mającą szans przeciwstawić się katowi.
„Mężczyźnie przedstawiono zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad żoną, która jest osobą nieporadną ze względu na stan zdrowia. Podejrzany wszczynał awantury, wyzywał, szarpał i popychał pokrzywdzoną” – potwierdził „Super Expressowi” Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Niedawno przed Sądem Rejonowym w Warszawie ruszył proces Krzysztofa S. Na wniosek wszystkich uczestników postępowania – zwłaszcza ofiary, która jest oskarżycielem posiłkowym – rozprawy będą toczyć się za zamkniętymi drzwiami. Jawność wyłączono z powodu bardzo intymnego charakteru zarzutów i przede wszystkim dla dobra pokrzywdzonej.

Wcześniej jednak można było poznać wstrząsające okoliczności dramatu kobiety. Fragment aktu oskarżenia cytował serwis tvnwarszawa.pl. Wynika z niego, że prawnik: „wielokrotnie wszczynał awantury, wielokrotnie wyzywał i poniżał pokrzywdzoną, (..) szarpał i popychał, zaś od lutego 2018 r. stosował przemoc fizyczną wobec pokrzywdzonej, polegającą na wielokrotnym biciu pięściami po głowie i kopaniu po całym ciele”.

Śledczy ujawnili, że adwokat miał problem z opanowaniem agresji po wypiciu alkoholu. Prokurator Łapczyński nie ukrywał, iż relacja świadków nie była pozytywna dla prawnika.

Apogeum dramatu żony Krzysztofa S. nastąpiło 2 marca. Tego dnia doszło do szokujących wydarzeń.

„Przewrócił pokrzywdzoną, kopał ją po głowie, uderzał ją w głowę metalowym pojemnikiem typu żardiniera nie mniej niż 10 razy” – relacjonowali prowadzący sprawę. Opisali też obrażenia jakich doznała kobieta: „uraz głowy, uraz twarzoczaszki ze złamaniem dolnej ściany oczodołu lewego z przemieszczeniem odłamków, rany tłuczonej łuku brwiowego lewego krwiaka okularowego po stronie lewej, rany podeszwy lewej”.

Z pierwszych komunikatów po zatrzymaniu mężczyzny wynikało, że Krzysztof S. przyznał się, iż pobił żonę. Z kolei na rozprawie rozpoczynającej proces narzekał, że podczas pobytu w areszcie padł ofiarą agresji ze strony innych osadzonych.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz