Groził, że w szpitalu jest bomba. Dzwonił z Francji! Wpadł, gdy przyjechał do Polski

Polak mieszkający na stałe we Francji był sprawcą fałszywego alarmu bombowego w szpitalu MSW przy ulicy Szaserów. W maju tego roku mężczyzna zadzwonił i powiedział, że na terenie placówki jest podłożony ładunek wybuchowy. W tym samym czasie na terenie szpitala przebywał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

policja.waw.pl

Dramatyczne wydarzenia z 11 maja przypomina Komenda Stołeczna Policji:

„Ewakuacja kilku oddziałów jednego z warszawskich szpitali, w tym pacjentów objętych intensywną opieką lekarską była efektem fałszywego alarmu bombowego”.

Dwa połączenia telefoniczne do szpitala z informacją, że w obiekcie został podłożony ładunek wybuchowy, wykonane zostały z terenu Francji.

– Natychmiast na miejsce zostały wezwane służby ratunkowe, w tym policyjni pirotechnicy, którzy po ewakuacji pacjentów z budynku, przystąpili do sprawdzenia szpitala. Kilkugodzinna akcja pirotechników nie potwierdziła, aby w obiekcie zostały umieszczone materiały wybuchowe. Zarówno pacjenci, jak i personel szpitala mogli wrócić na oddziały – przypomina asp. sztab. Mariusz Mrozek z KSP.

Policjanci wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw Komendy Stołecznej Policji rozpoczęli poszukiwania sprawcy idiotycznego „żartu”. Ustalono, że oba połączenia telefoniczne były wykonane z terenu Francji.

Kiedy mężczyzna, obywatel Polski na stałe mieszkający we Francji, przyjechał do Polski został natychmiast zatrzymany. W toku wykonywanych czynności procesowych przy 46-latku został zabezpieczony telefon komórkowy, z którego 11 maja łączono się ze szpitalem” – dodaje policja.

Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga prowadzi śledztwo, a mężczyźnie postawiono zarzut „dotyczący wywołania alarmu bombowego wiedząc, że zagrożenie nie istnieje”.

Podejrzany został tymczasowo aresztowany.

Dodaj komentarz