Zabił na Ursynowie, bezkarny przez 22 lata. Zostawił jednak odciski palców

Do zbrodni doszło w lipcu 1996 roku – na warszawskim Ursynowie znaleziono zwłoki 50-letniego mężczyzny. Zabójca przez ponad 20 lat pozostawał bezkarny. W końcu jednak wpadł. Ukrainiec Rostyslava S. został zatrzymany w Łodzi.

fot. policja.pl

„6 lipca 1996 roku 23-letni wówczas obywatel Ukrainy przebywający od jakiegoś czasu w Warszawie trafił do mieszkania przygodnie poznanego 50-latka” – przypomina Komenda Stołeczna Policji.

I zabił. Podejrzany o popełnienie zbrodni uciekł, ukradł też samochód ofiary.

„22 lata temu podejrzany nazywał się Rostyslav T. Dopiero po kilku latach zmienił nazwisko na S.” – dodają.

Podczas oględzin miejsca zbrodni zabezpieczono liczne ślady, także odciski linii papilarnych zostawione na szklance i niedopałku papierosa, ale do niedawna brakowało materiału porównawczego. Śledztwo zostało umorzone. Przez ponad dwie dekady nic w sprawie się nie działo.

Sytuacja się zmieniła wraz z uruchomieniem elektronicznego rejestru daktyloskopijnego AFIS, który – jak przyznają policjanci – daje „możliwość automatycznego zakodowania pojedynczego śladu linii papilarnych z miejsca zdarzenia i porównania go w ciągu kilku minut z zawartością bazy kart”.

Do systemu wprowadzono odciski palców Rostoslava S.

„System wykazał, że mężczyzna był już rejestrowany w związku z rozbojami za jakie został skazany w 1997 roku na karę 7, 5 roku pozbawienia wolności. Został on zwolniony z zakładu karnego po 4 latach odbycia kary, za dobre sprawowanie, a następnie w 2001 r. deportowany na Ukrainę” – wyjaśnia KSP.

Dzięki działaniom operacyjnym ustalono również sposób działania Ukraińca.

„W latach 90-tych ubiegłego wieku Rostyslav umawiał się z przygodnie poznanymi mężczyznami. Spotkania kończyły się w mieszkaniu pokrzywdzonych. Wówczas podejrzany dosypywał im do drinków środek usypiający, a kiedy spali pozbawiał ich kosztowności, a z miejsca odjeżdżał ich samochodem” – relacjonują „kryminalni”.

Znaleziono także powiązania 45-letniego dzisiaj Ukraińca ze zbrodnią na Ursynowie. Długo pozostawał jednak bezkarny, bo przebywał na terenie swojej ojczyzny. W końcu jednak do policjantów pracujących przy sprawie dotarła informacja, że Rostyslav T. pod zmienionym nazwiskiem na S. wrócił do Polski i przebywa w Łodzi.

„Operacyjni bardzo szybko ustalili adres jego pobytu. Mokotowska prokuratura prowadząca w tej sprawie śledztwo wydała nakaz jego zatrzymania. Policjanci pojechali do Łodzi i po krótkiej obserwacji zatrzymali go na przystanku tramwajowym przy ul. Pabianickiej. Zaskoczony mężczyzna właśnie wybierał się do nowo podjętej pracy. Zaprzeczał jakoby miał dokonać zabójstwa 6 lipca 1996 roku w Warszawie” – podaje Komenda Stołeczna Policji.

Dowody jednak nie pozostawiały wątpliwości, zwłaszcza porównanie linii papilarnych – podejrzanego i pozostawionych w mieszkaniu ofiary.

Rostyslav  trafił do aresztu.

Dodaj komentarz