Śmieciowe niejasności w stolicy. Sprawa w prokuraturze

Ponad cztery miliony złotych – tyle mogło przepłacić Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Warszawie za zakup wyposażenia dla swoich śmieciarek. Od czterech  lat sprawą zajmuje się Centralne Biuro Antykorupcyjne.

fot. ODH

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Warszawie to jedna z trzech głównych firm, zajmujących się wywożeniem śmieci od mieszkańców stolicy. To też jedyna spośród trzech spółek, całkowicie podległa miastu Warszawa. Wokół działań spółki są poważne wątpliwości. Sprawą zainteresowało się  Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sprawa sięga maja 2014 r.  MPO ogłosiło wtedy przetarg na dodatkowe wyposażenie dla swoich 66 pojazdów (śmieciarek i hakowców-kontenerowców). Pojazdy miały być wyposażone w system wagowy oraz system zarządzania odpadami RFID.

Przetarg wygrała gdańska spółka Omega. Za cały kontrakt MPO zapłaciło ponad 11 milionów 336 tysięcy złotych. Koszt wyposażenia jednej śmieciarki wyniósł więc ponad 162 tysięcy złotych. I tu pojawia się problem. Dwa miesiące wcześniej odbył się podobny przetarg, z tym, że na wyposażenie zaledwie pięciu śmieciarek. Teoretycznie koszt jednostkowy doposażenia jednego auta powinien być więc wyższy niż w przetargu rozstrzygniętym na korzyść Omegi. Tymczasem całościowy koszt zakupy wyniósł niecałe pół miliona, a doposażenie jednego pojazdu kosztowało zaledwie 99 000 złotych. A więc o kilkadziesiąt tysięcy złotych mniej niż w przetargu wygranym przez spółkę z Gdańska. Na przetargu majowym MPO straciło więc ponad 4 miliony złotych.

Jeszcze bardziej zaskakuje fakt, że Omega w tym samym czasie sprzedała swój system przedsiębiorstwu śmieciowemu z Koszalina. Był on identyczny z tym, sprzedanym warszawskiemu MPO. Ale koszt doposażenia jednego auta wyniósł poniżej 80 tysięcy złotych. Dwa razy mniej niż w stolicy!

To niejedyne „smaczki” całej historii. Jak twierdzi nasz informator, MPO wydało też ponad ćwierć miliona złotych na integrację systemu zakupionego od Omegi z dotychczas użytkowanym przez MPO. – Problem w tym, że system dotychczas używany przez MPO był także dostarczony przez Omegę. Po co integrować dwa identyczne systemy? – pyta nasz informator, związany z MPO.

Mimo ogromnych pieniędzy jakie MPO wydało na system wagowy I RFID na podstawie których  powinno być rozliczane odbiór śmieci, system ten nie działa i nigdy nie działał poprawnie.  Efektem nie działającego poprawnie systemu był zwrot  przez MPO do kasy miasta 8 mln zł jako źle naliczonych należności za wywóz odpadów.

Przetarg na śmieci w prokuraturze

Sprawą w 2016 roku zainteresowały się prokuratura Łódź Bałuty prowadząc śledztwo w sprawie doprowadzenie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wypłacenie MPO znacznie zawyżonego wynagrodzenia za usługi odbioru odpadów komunalnych ze względu na wadliwe dane dotyczące wagi tych odpadów uzyskiwanych przez UM st. Warszawy za pomocą oprogramowania PPU Omega sp. z o.o. z Gdańska, tj. o przestępstwo z art. 286  § 1 K.K. oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne. Postępowanie się toczy, jednak na podstawie już dziś dostępnych informacji stwierdzić można, że system gospodarowania odpadami w stolicy wygląda co najmniej dziwnie.

MPO planuje rozpisanie kolejnego przetargu na zakup ok. 85 śmieciarek wyposażonych w system wagowy i RFID, które mają zostać zintegrowane wraz z niedziałającym system PPU Omega.

(Telegraf24)

 

(Telegraf24)

Dodaj komentarz