Płużański dla Telegrafu24: Stalinizm promowany nad Wisłą

By Alina Zienowicz Ala z (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or CC BY-SA 2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5-2.0-1.0)], via Wikimedia Commons

Tadeusz Płużański, autor jest historykiem, prezesem fundacji Łączka, kierownikiem działu Opinie „Super Expressu”
fot.https://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AJRKRUK

Nadzorowane przez władze stolicy Muzeum Warszawy centralnym punktem swej głównej wystawy uczyniło Bolesława Bieruta. Ów stalinowski zbrodniarz, w najgorszym okresie komunistycznego terroru zarządzający (w imieniu Stalina) okupowaną przez sowietów Polską, jest gloryfikowany jako ten, który „odbudował” stolicę. Przypomnę więc, że gdy w mieście trwał „cud odbudowy” również w Warszawie, w mokotowskim więzieniu torturowano i mordowano polskich patriotów. Bolesław Bierut – agent NKWD nie korzystając z prawa łaski dla skazanych sprawił, że krew takich ludzi jak choćby Witold Pilecki, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, czy Danuta Siedzikówna „Inka” jest na jego rękach. Bierut, obok Dzierżyńskiego i paru innych zbrodniarzy  świadomie wypisał się z narodu polskiego. Jego gloryfikacja jest totalnym skandalem. Szczególnie, że jak się okazuje, to nie jedyny tego typu „kwiatek” w podległym władzom Warszawy muzeum. W wydanym przez placówkę okolicznościowym kalendarzu, stalinowski bandyta i zbrodniarz określony jest jako… twórca polskiej spółdzielczości. Dla wyjaśnienia – ruch spółdzielczy w Polsce powstał jeszcze przed wojną, zaangażowani byli w niego niepodległościowi socjaliści, których w okresie stalinowskim mordowali i prześladowali Bierut i jego siepacze. Jak widać jednak, dla autorów kalendarza to właśnie Bierut jest bohaterem. Szkoda że czczenie zbrodniarzy odbywa się w tak doświadczonym historycznie mieście, w dodatku za nasze pieniądze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*