Kampania przedwczesna, PKW bezradne. To może skończyć z fikcją? (news i komentarz)

Kampania wyborcza na prezydenta stolicy formalnie się nie rozpoczęła. A jednak dwaj kandydaci Patryk Jaki i Rafał Trzaskowski – atakują się wzajemnie w mediach, spotykają z mieszkańcami, planują debaty. Zdaniem szefa Państwowej Komisji Wyborczej to działanie niedopuszczalne, ale komisja może kandydatów jedynie upomnieć. Zasadne wydaje się więc pytanie o sens zakazu prowadzenia kampanii przed jej formalnym rozpoczęciem. Zasadne wydaje się więc pytanie o zmianę prawa tak, by albo było bardziej restrykcyjne i wymuszało zakaz prowadzenia kampanii, albo przeciwnie – by prowadzenie kampanii dopuścić. 

fot. Adrian Grycuk/ By Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=44883806

Formalny początek kampanii nastąpi wtedy, gdy premier ogłosi termin wyborów. A jednak zarówno Rafał Trzaskowski jak i Patryk Jaki prowadzą działania de facto będące już kampanią wyborczą. Co na to Państwowa Komisja Wyborcza? Jej szef, sędzia Wojciech Hermeliński określił działania polityków jako „niedopuszczalne”. W rozmowie z RMF FM przyznał jednak, że PKW działań tych nie może zabronić. Może jedynie o zaprzestanie przedwczesnej kampanii poprosić…

Jedynym instrumentem to jest kierowanie stanowiska czy pisemnego, czy ustnego czy w środkach masowego przekazu do tych potencjalnych kandydatów, a żeby tego rodzaju działań zaprzestali

– mówił Wojciech Hermeliński w rozmowie z RMF. Przewodniczący PKW przyznał też, że komisja od lat bezskutecznie apeluje do polityków o wprowadzenie prawa skutecznie ograniczającego prowadzenie przedwczesnych kampanii wyborczych.

Jest  też inna możliwość – zerwanie z fikcją i po prostu wprowadzenie możliwości prowadzenia kampanii jeszcze przed formalnym ogłoszeniem wyborów.

O stanowisku Wojciecha Hermelińskiego jako pierwszy pisał portal rmf24.pl (cały materiał czytaj TUTAJ)

(maks)

KOMENTARZ: 

W polskim życiu publicznym najbardziej śmieszy fikcja. Fikcją jest cisza wyborcza. W dobie internetu, Twittera i Facebooka zawoalowane informacje o sondażowych wynikach są znane wszystkim, wystarczy jednak, że w małej miejscowości głosowanie się opóźni, cisza wyborcza zostaje przedłużona i na sondażowe wyniki trzeba czekać do późnych godzin nocnych. Naprawdę życie publiczne nic by nie ucierpiało na likwidacji przestarzałych przepisów o ciszy wyborczej. Jeszcze większym absurdem jest zakaz prowadzenia kampanii przed oficjalnym ogłoszeniem wyników wyborów. Przecież nawet średnio rozgarnięty obserwator naszej sceny politycznej zdaje sobie sprawę, że kampania polityka trwa całą kadencję. I, że gdy nazwiska kandydatów są znane, pretendenci będą ze sobą rywalizować. Dlatego  na działania Patryka Jakiego i Rafała Trzaskowskiego nie należy się oburzać, ale je po prostu zalegalizować. 

Andrzej Maksymowicz 

 

 

Dodaj komentarz