Ulica nie ma barw politycznych (KOMENTARZ)

Z jednej strony rządząca Warszawą Platforma Obywatelska. Obciążona dwiema fatalnymi dekadami prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, do tego przedkampanijnym falstartem w wykonaniu kandydata PO Rafała Trzaskowskiego. Z drugiej strony – „uszczęśliwiacze świata” z obyczajowej i ideologicznej lewicy, którzy stanowią niestety większość w tzw. alternatywnych ruchach miejskich. Chcący miasto usłać Tęczami i podobnymi instalacjami, najlepiej zabronić po stolicy jeździć samochodom, narzucić mieszkańcom radykalną ideologię. Alternatywą mogłaby być konserwatywna prawica. Jednak największa partia uznawana za prawicową – rządzące Polską Prawo i Sprawiedliwość po pierwsze – nie do końca zasługuje na miano konserwatywnej prawicy. Po drugie – doznało potężnej zadyszki po ewidentnej kompromitacji z nagrodami dla ministrów. Po trzecie wreszcie – wciąż nie wie do końca ani kto będzie kandydatem partii w wyborach prezydenta stolicy, ani co ma do zaoferowania warszawiakom. Czy będzie to program konserwatywny, socjalistyczny, czy może centrowy?

Ulica Strzelecka na Pradze. Fot. Adrian Grycuk By Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

Telegraf24 od lat reprezentuje wartości tradycyjne, prorodzinne, jednocześnie też do sporów stricte politycznych podchodzimy z pewnym dystansem, bardziej skupiając się na interesie ludzi, nie partii. Chcemy Warszawy normalnej – to znaczy takiej, która zachowa swój wielkomiejski charakter, ale w której też tradycyjne wartości będą szanowane i respektowane. Stolicy przyjaznej środowisku i rowerzystom, ale bez podejmowania ad hoc decyzji o ograniczaniu ruchu dla samochodów (najpierw należy zadbać o komunikację).

Jednocześnie, choć zdecydowana większość redakcji ma poglądy jednoznacznie konserwatywne, w samorządzie, w dzielnicy, ważniejszy od poglądów politycznych jest remont chodnika, czystość, bezpieczeństwo mieszkańców. Dlatego zachowując dystans do partii politycznych jako takich, rozmawiać będziemy ze wszystkimi stronami sporu w stolicy. I zadawać pytania o najważniejsze dla mieszkańców sprawy.

W bieżącym numerze m. in. przypominamy – siłą rzeczy bardzo skrótowo – największe wpadki Hanny Gronkiewicz-Waltz, piszemy o dziwnej kampanii w Warszawie, wskazujemy odpowiedzialnych za aferę warszawską, wspominamy o skandalu z usunięciem kupców z Kupieckich Domów Towarowych. Ostatnia strona jest poświęcona problemom Pragi Południe.

W ostatnich miesiącach można nas było czytać w internecie, wydanie drukowane ukazywało się nieregularnie. Od bieżącego wydania wracamy do trybu regularnego miesięcznika, mamy nadzieję, że drukowane wydanie naszego pisma pojawi się też w kolejnych dzielnicach. Więcej na www.telegraf24.pl

Przemysław Harczuk

Dodaj komentarz