Majstrowanie przy okręgach. Jak będzie na Gocławiu?

Radny Pragi Południe Dariusz Lasocki o tym, jak zmiany w okręgach wyborczych w stolicy wpłyną na wybory samorządowe na Gocławiu.

fot. By Piofol (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons


Falę wzburzenia wywołało przyjęcie przez rządzącą Warszawą Platformę Obywatelską zmian w granicach okręgów wyborczych. Jednym z najczęstszych przykładów podawanych przez mieszkańców, radnych, ruchy miejskie i dziennikarzy był niestety … Gocław. Nasze osiedle (okręg wyborczy) zostało okrojone i poszatkowane. Jaka była logika tego ruchu nie wiadomo. Do niedawna Gocław był jednym okręgiem wyborczym, który obejmował, tak osiedla przy Rechniewskiego, jak i nowe Osiedle Saska. Dzisiaj wspólnota Gocławia – rękami polityków – została pozbawiona dużego osiedla przy Meissnera, jak i wspomnianego nowego Osiedla Saska przy Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Przy najbliższych wyborach samorządowych Gocław wybierze nie 6 a już tylko 5 radnych. Na wyborczej mapie Pragi-Południe pojawi się nowy okręg złożony z Osiedla Saska i Przyczółka Grochowskiego, sięgający aż po osiedle Kinowa. Tereny te nie mają ze sobą związku. Wyzwania jakie stoją przed Gocławiem są inne od tych z jakimi zmierzyć się musi Kinowa i na odwrót. Jak informowała prasa „nowy podział zaproponował burmistrz dzielnicy Tomasz Kucharski (PO). To reguła – ratusz zawsze prosi burmistrzów o rozrysowanie okręgów. Zazwyczaj nie konsultują tego z radami dzielnic.” („Gazeta Wyborcza”, Michał Wojtczuk, 18 marca 2018 r.). Niestety dokonano swoistego rozbioru Gocławia, fragmentując go według widzimisię polityków. Okręgi wyborcze powinny przyjmować naturalne granice osiedli. Powinny być spójne i nie podlegać zmianom. Tak trudno buduje się małe, lokalne wspólnoty w dużych miastach a tak łatwo je niszczy.

Dodaj komentarz