Totalna niesprawiedliwość

Przed laty doszło do tragedii – zginęło dwóch policjantów z Warszawy. Okoliczności wypadku wydawały się oczywiste – zarówno dla kolegów poległych na służbie, jak i krewnych sierżanta Piotra Naleśnika oraz starszego posterunkowego Piotra Jasińskiego. Wyroki sądów jednak zszokowały. Pirata drogowego nie tylko uniewinniono, ale otrzymał odszkodowanie za pobyt w areszcie. To jednak nie koniec…

fot. Pixabay/SXC

Na stronie internetowej Komendy Głównej Policji znajdują się wspomnienia o stróżach prawa, którzy ponieśli śmierć na służbie. Księga Pamięci Poległych Policjantów zawiera dziesiątki nazwisk i oddaje hołd tym, którzy z narażeniem własnego życia dbali o nasze bezpieczeństwo. Niestety, każdego roku w Polsce dochodzi do dramatów. Takich jak przed 20 latami w Warszawie.
„W dniu 27.11.1998 r. w czasie pościgu za skradzionym samochodem m-ki Alfa Romeo uderzyli pojazdem służbowym w latarnię uliczną. W wyniku doznanych obrażeń zmarli po przewiezieniu do szpitala” – czytamy w lakonicznej notce na policja.pl
Tamtego dnia dwaj stołeczni policjanci – sierżant Piotr Naleśnik i posterunkowy Piotr Jasiński z I KRP – pełnili służbę patrolową. Nagle otrzymali zgłoszenie, że Wisłostradą ucieka kierowca w skradzionym aucie. Podejrzanym był – jak się później okazało – Maciej U. Radiowóz ścigał alfę romeo jadącą z olbrzymią prędkością. Niestety, policyjny polonez w pewnej chwili wpadł w poślizg i z ogromnym impetem uderzył w latarnię. Policjanci odnieśli bardzo poważne obrażenia, lekarzom nie udało się ich uratować.
Z kolei Maciej U. trafił do aresztu z zarzutem spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Pierwszy wyrok brzmiał: winny! Usłyszał karę ponad 7 lat pozbawienia wolności. Oczywiście, obrońca mężczyzny zaskarżył orzeczenie, a sąd wyższej instancji uchylił je i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
„Rozpoczęła się wieloletnia batalia, akta krążyły pomiędzy sądem a prokuraturą” – relacjonuje serwis polsatnews.pl, a w popularnej audycji tej stacji „Państwo w państwie” przypomniano bulwersującą historię. – „Ostateczny wyrok zapadł w styczniu 2013 roku, po niemal 15 latach od tragedii. Sąd tym razem stwierdził, że Maciej U. jest niewinny. Owszem, jechał brawurowo i łamał przepisy, jednak nie miało to wpływu na wypadek policjantów”.
To był finał procesu karnego, ale nie koniec sądowego korowodu z udziałem Macieja U. Mężczyzna pozwał bowiem Skarb Państwa i zażądał odszkodowania za czas spędzony w areszcie. Otrzymał nieco ponad ćwierć miliona złotych!
Ta sytuacja oburzyła krewnych policjanta, który zginął na służbie. Dlatego z pomocą pełnomocnika złożyli w sądzie pozew i domagają się od Skarbu Państwa zadośćuczynienia. Nie podano o jaką kwotę chodzi, ale powodowie tłumaczą, że doznali „krzywdy, bólu i cierpienia” w związku zaistniałą sytuacją.
Przedstawicielka Prokuratorii Generalnej domagała się oddalenia pozwu twierdząc, że ewentualne roszczenie uległo przedawnieniu.
Termin pierwszej rozprawy był już wyznaczony, ale został odroczony w celu – jak tłumaczył TVN Warszawa sędzia Michał Chojnacki z Sądu Okręgowego w Warszawie – „umożliwienia stron przeprowadzenia rozmów ugodowych”.
Telegraf24.pl na pewno będzie monitorował sprawę.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*