Złodziejstwo i zbrodnia to nie reprywatyzacja!

W Warszawie mamy do czynienia z dziką reprywatyzacją, afera jest reprywatyzacyjna, do śmierci Jolanty Brzeskiej przyczyniła się reprywatyzacja. Tylko półgębkiem wspomina się o mafii, złodziejstwie, morderstwie, wszystko podsumowując słowem – REPRYWATYZACJA. To wielki semantyczny błąd. W dodatku bardzo szkodliwy.

W stolicy niewątpliwie mamy do czynienia z gigantyczną aferą. W jej tle jest makabryczna zbrodnia – spalenie żywcem działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej. Są eksmisje ludzi na bruk, bezprawne przejęcia cennych nieruchomości za bezcen przez ludzi, do tego nieuprawnionych. Są podnoszone drastycznie czynsze dla lokatorów, „samozapłony deweloperskie” – czyli pożary kamienic, na których wyburzenie nie zgadza się konserwator zabytków.

Do tego jest układ stricte mafijny – bo zamieszani są w niego urzędnicy miejscy, państwowi, politycy, prawnicy, biznesmeni, a skandaliczne orzeczenia wydają sądy. Tu nie ma żadnych wątpliwości – aferę wyjaśnić trzeba, winnych osądzić, a pokrzywdzonym wynagrodzić ich krzywdę.

Jest też jednak druga strona medalu. Otóż wbrew powszechnej opinii, na skandalicznych decyzjach w sumie najrzadziej – jeśli w ogóle – zyskują faktyczni spadkobiercy ludzi, skrzywdzonych przez państwo komunistyczne, ograbionych ze swej własności. Zazwyczaj na decyzjach tych zarabiają tzw. czyściciele kamienic, cwaniacy, którzy w różny, nierzadko szemrany sposób, na granicy prawa zdobywają prawo do roszczenia. I to oni najczęściej krzywdzą lokatorów przejmowanych kamienic, wyrzucają ludzi na bruk, są wyrachowani i bezwzględni.

Prawdziwi spadkobiercy żyją dziś nierzadko w nędzy. Co więcej – są sytuacje, w których ktoś jednocześnie jest spadkobiercą i latami stara się o zwrot ukradzionej własności, a mieszka w kamienicy, która zostaje przejęta przez któregoś z czyścicieli. I jako lokator musi zmagać się z horrendalnym czynszem, grozi mu eksmisja na bruk.

Oczywiście przeprowadzenie reprywatyzacji tak, by nie tracili na niej ani spadkobiercy, ani lokatorzy, ani interes publiczny (np. kwestia ochrony zabytków) wymaga długiej debaty, żmudnych prac legislacyjnych. Jednak dziś przynajmniej przywróćmy podstawowe pojęcia – zamiast afera reprywatyzacyjna – mówmy Bufetowagate lub afera warszawska. Zamiast spadkobiercy – czyściciele kamienic (z szacunku do prawdziwych spadkobierców). Zamiast układ reprywatyzacyjny – mafia, bo jej działania z reprywatyzacją nie mają wiele wspólnego.

A samą aferę należy rozwiązać i wyczyścić wszystko do bólu.

(Telegraf24)

fot. Mateusz Opasiński cc-by-sa 3.0 By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*