Z cyklu „Kryminalna Warszawa”: „Bukaciak” – gangster, który poszedł na współpracę

fot. policja.pl

W piątek sąd pierwszej instancji skazał na wyroki dożywotniego więzienia Wojciecha S. ps. „Wojtas” vel „Kierownik” oraz Roberta M. ps. „Ternit”. Obaj gangsterzy skazani zostali za zabicie dealerów narkotyków w 2002 roku. Ciała ofiar znaleziono dwanaście lat później, a do skazania sprawców doszło dzięki pójściu na współpracę z organami ścigania Rafała B., ps. „Bukaciak”. Łucja Czechowska przybliża nam sylwetkę jednego z najgroźniejszych stołecznych przestępców, który dziś walczy „o życie”, czyli uniknięcie, dzięki współpracy, dożywotniego więzienia.

„Bukaciak” – gangster, który poszedł na współpracę

Nieobliczalny, agresywny, brutalny – tak opisują Rafała B., bardziej znanego pod pseudonimem „Bukaciak”, osoby znające kulisy działań gangstera. Przez lata terroryzował Konstancin, grasował również na innym terenie, popełnił bestialskie zbrodnie. Co jednak najdziwniejsze, gdy wpadł, poszedł na współpracę z prokuraturą i wsypał niedawnych kompanów. Zdradził chociażby miejsce ukrycia zwłok dwóch mężczyzn. On wprawdzie siedzi w areszcie, ale ludzie z jego dawnej bandy nadal są niebezpieczni.

 

Rafał B. – dzisiaj 42 latek – ma wiele na sumieniu i nadal toczy się kilka śledztw, w których pojawia się jego nazwisko, choć już cztery lat temu trafił do aresztanckiej celi. Kluczowe postępowanie stołeczni prokuratorzy zakończyli jednak kilka miesięcy temu i skierowali akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie. W połowie kwietnia ruszył proces.

„Gdyby sądzić po pozorach, „Bukaciak” mógłby zostać wzięty raczej za brylującego po salonach modela albo nie unikającego fleszy znanego piłkarza” – tak bandytę opisywał reporter serwisu tvnwarszawa.pl, który relacjonował pierwszą rozprawę. – „Zaprezentował się w modnie zaczesanych na bok włosach, ułożonych na żel, z wyraźnym przedziałkiem i ze schludną, krótko przyciętą brodą. Ale skute łańcuchami nogi i ręce oraz czerwony drelich aresztanta o statusie „N”, czyli niebezpiecznego, nie pozostawiał wątpliwości”.

Tajemnicą pozostaje co zdradził sądowi Rafał B., bo ze względów bezpieczeństwa posiedzenie toczyło się za zamkniętymi drzwiami. Wcześniej jednak na jaw wyszły szczegóły aktu oskarżenia. Opis przestępstw zawarty w dokumencie budzi grozę. Rafałowi B. postawiono ponad 20 zarzutów, a wśród nich również dotyczące najcięższych zbrodni, czyli zabójstw.

To „Bukaciak” stoi – według prokuratury – za brutalnym morderstwem  złodzieja samochodów Grzegorza Z., pseudonim „Pająk”. Niezbyt ważnej postaci w przestępczym półświatku, ale padł ofiarą bandyckiej rywalizacji, a przede wszystkim… plotek.

Po wyjściu z więzienia (pod koniec 2001 roku) Rafał B. zorientował się, że pod jego nieobecność na teren, który uważał za swój, wszedł gang „Mutantów”. Bezwzględnych bandziorów, łatwo sięgających po broń, nie wahających się zabić – oni odpowiadali m.in. za śmierć policjanta zastrzelonego w Parolach, a także dramatyczną akcję w Magdalence, do której doszło w marcu 2003 r. Wtedy zginęli dwaj antyterroryści, a kilkanaście osób zostało rannych.

Tuż po wyjściu na wolność „Bukaciak” był zbyt słaby, aby doprowadzić do konfrontacji z nimi. Połączył więc siły z Wojciechem S., pseudonim „Wojtas”, który podlegał grupie mokotowskiej. To właśnie on miał ostrzec Rafała B., aby uważał na „Pająka”, bo rzekomo współpracuje z „Mutantami”. Na początku lutego Grzegorz Z. został uprowadzony z jednej z dyskotek, wywieziony do lasu i tam zatłuczony. Jego zwłoki zakopano.

Wprawdzie wkrótce „Bukaciak” ponownie trafił za kratki, ale za inne grzeszki. Okoliczności zabójstwa „Pająka” bardzo długo pozostawały tajemnicą. Podobnie jak innej zbrodni.

Dziesięć lat później zaginął Grzegorz P., pseudonim „Pekin” Ostatni raz był widziany 19 marca 2012 roku. Prokuratorzy ustalili, że został zamordowany, bo miał zbyt dużą wiedzę o tajemnicach ważnego gangstera z Warszawy Rafała S., pseudonim „Szkatuła”. Pełnił rolę kuriera pomiędzy bossem ukrywającym się od dłuższego czasu przed policją, a jego wspólnikami. Dzięki temu wiedział niemal wszystko o interesach „Szkatuły”. Dlatego został wydany na niego wyrok śmierci. Ciało „Pekina” zakopano w dole bardzo blisko miejsca, w którym ukryto wcześniej zwłoki „Pająka”.

Dziennikarze opisujący działalność warszawskich grup przestępczych sporo uwagi poświęcili Rafałowi B. i ujawniali wiele szokujących faktów.

„O wyjątkowym cynizmie „Bukaciaka” świadczy fakt, że niedaleko ukrytych mogił urządził sobie nad Wisłą ulubione miejsce do wędkowania. Zorganizował tam także turniej wędkarski dla znajomych z lokalnego kółka wędkarskiego” – podał Rafał Pasztelański z TVP Info.

Gdy rozbito grupę „Bukaciaka” na jaw wyszły najmroczniejsze tajemnice, bo na współpracę z prokuraturą poszedł jeden z najbliższych kompanów Rafała B. – Łukasz A., pseudonim „Łuki”. Bandyta wskazał chociażby miejsce, skąd wydobyto szczątki „Pająka” i „Pekina”. Dzięki temu „Bukaciak” usłyszał zarzuty zabójstwa.

Nikt chyba jednak nie spodziewał się takiej reakcji gangstera, który przez lata siał postrach w Konstancinie i okolicach. Początkowo milczał, zaprzeczał wszystkiemu, ale gdy zrozumiał, że został zdradzony i nie wykpi się łagodnym wyrokiem (dożywocie miał niemal zagwarantowane), nie tylko zaczął składać wyjaśnienia w swoich sprawach, ale również zeznawał przeciwko innym bandytom. Ujawnił m.in. okoliczności podwójnego zabójstwa.

W lesie koło Chynowa wskazał miejsce ukrycia zwłok –  dwóch przestępców „Maksa” i „Postka”, których grupa „Bukaciaka” uprowadziła w przebraniu policjantów i przekazała „Wojtasowi”. To właśnie Wojciech S. – razem z Robertem M., pseudonim „Ternit” – skatowali mężczyzn. Jeden z nich miał zostać zabity ciosami siekiery.

Dzisiaj sytuacja jest dość dziwna: „Bukaciak” będący zbrodniarzem, który mordował w okrutny sposób ludzi, musi być chroniony, bo zeznaje przeciwko podobnym sobie zwyrodnialcom.

I jeszcze informacja sprzed niespełna miesiąca. Rafał B. siedzi w areszcie, ale… Pod koniec kwietnia rozbito szajkę handlującą narkotykami.

„Ta grupa przestępcza ściśle współpracowała ze zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym tzw. grupą Bukaciaka. Współpraca ta dotyczyła przede wszystkim przemytu narkotyków do Norwegii oraz handlu narkotykami i bronią palną na terenie Polski” – podała Prokuratura Krajowa.

 

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*