Wyklęta Armia naprawdę powraca (KOMENTARZ)

Choć od kilku lat obchodzone jest ich święto, spór o Żołnierzy Wyklętych wciąż podejmują niektóre media. Niepotrzebnie. Bo choć indywidualnie oceny są zróżnicowane, tak całościowa ocena jest jednoznaczna. Niezłomni podjęli walkę w obronie Polski przedwojennej, normalnej, niepodległej, przeciwko narzucanemu nam ze Wschodu zbrodniczego reżimu. I chwała im za to!

Żołnierze niepodległościowej partyzantki antykomunistycznej. Od lewej: Henryk Wybranowski „Tarzan”, Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, Mieczysław Małecki „Sokół” i Stanisław Pakuła „Krzewina” (czerwiec 1947)fot. By Unknown. Photograph from the archives of Solidarnosc Walczaca, Poland. – http://swkatowice.mojeforum.net/post-vp19170.html, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15325288

Naprawdę nie ma sensu wchodzić w szczegółowe oceny poszczególnych postaci. Może inaczej – należy w nie wchodzić, ale w drugiej kolejności. Bo indywidualnie, jeśli się uprzeć można znaleźć po dobrej stronie postaci niegodnych, albo nawet niegodne czyny postaci wybitnych. Można też znaleźć jakieś pozytywne cechy postaci moralnie fatalnych. A i w obozie wroga osoby, które ocenimy pozytywnie. Tego typu ocenianie w dyskusji o historii jest jednak bardzo niebezpieczne. Daje pożywkę różnej maści szkodnikom każącym na przykładzie incydentów przekreślić całą historię Wyklętych, albo wybielić okupantów. Nie – tak bawić się nie będziemy. Oceny indywidualne zostawmy Bogu, a na Ziemi spowiednikom, filozofom, poetom. Ale ocena ogólna MUSI być jednoznaczna – Żołnierze Wyklęci, tudzież Niezłomni to ci, którzy nie poszli na lep czerwonej propagandy Stalina. Mieli odwagę podjąć walkę. Po drugiej stronie byli ci, którzy w mniejszym lub większym stopniu reżim ten akceptowali. A więc Wyklętym, jako całości należy się szacunek i oddanie hołdu. Szczególnie, że po 1956 roku i tzw. odwilży wciąż wyklęci pozostawali. Podobnie było w pierwszych latach III RP. A i dziś bywa z docenieniem roli Niezłomnych problem.

Oczywiście jest kwestia tego, jaką grupę żołnierzy zaliczyć do Wyklętych. Czy będą to tylko żołnierze poakowscy, wywodzący się z Polskiego Państwa Podziemnego? Czy wyłącznie ci, którzy walczyli w lesie (w tym podziale z tego grona musielibyśmy wyłączyć generała Fieldorfa i rotmistrza Pileckiego, co byłoby absurdem). Czy może wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób stali się dla reżimu niewygodni (w takiej sytuacji moglibyśmy za Wyklętych w zasadzie uznać też żołnierzy polskich, którzy z przyczyn politycznych nie mogli wrócić do Polski po 1945 roku). Jednak szacunek należy się im bez wątpienia. I dobrze, że dziś Wyklęta armia naprawdę powraca.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz