Siedem lat od bestialskiej zbrodni. Sprawcy wciąż bezkarni

Dokładnie siedem lat temu, 1 marca 2011 roku zamordowana została Jolanta Brzeska. Działaczkę lokatorską spalono żywcem. Potem było absurdalne śledztwo, sprawców nie złapano do dziś. A Jolanta Brzeska stała się symbolem walki o prawa lokatorów w stolicy.

fot. By Meo Hav – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26304737

Kamienica przy Nabielaka 9., w której Jolanta Brzeska mieszkała od lat 60. została przejęta przez czyścicieli kamienic w 2006 roku. Zaczął się serial drastycznych podwyżek czynszów, niszczenia lokatorów. Brzeska stanęła na czele protestu osób w podobnej sytuacji, w krótkim czasie stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci środowiska lokatorskiego. W marcu 2011 roku zwęglone ciało Jolanty Brzeskiej znaleziono w Lesie Kabackim.

Prokuratura początkowo lansowała absurdalną tezę o samobójstwie kobiety. Było tak, choć wiele dowodów wskazywało na zabójstwo. Brzeska zostawiła w domu obiad, który właśnie przygotowywała. Wszystko wyglądało tak, jakby ktoś zmusił ją do opuszczenia lokalu. Ostatecznie śledczy uznali, że kobietę zamordowano. Jednak śledztwo umorzono na skutek niewykrycia sprawców.

Ponownie śledztwo zostało wznowione w roku 2016. Teraz jednak nie jest łatwe w prowadzeniu, ponieważ jak się okazało wiele śladów zostało zatartych podczas pierwszego postępowania. Teraz żmudna praca może potrwać nawet latami.

Jolanta Brzeska stała się za to ikoną walczących o pozostanie w swoich lokalach lokatorów. A jej sprawa – jednym z  symboli afery warszawskiej. Jednocześnie zdaniem obserwatorów stołecznej sceny politycznej to właśnie tragedia Jolanty Brzeskiej była ostatnim momentem, w którym prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz mogła odciąć się od afery, podjąć próby jej wyjaśnienia. Bo właśnie wtedy stało się jasne, że w Warszawie mamy do czynienia z wielką aferą, a dodatkowo ludzką krzywdą. Prezydent zareagowała w roku 2016, w efekcie już poniosła odpowiedzialność polityczną – straciła szanse na walkę o prezydenturę stolicy i funkcję wiceszefowej PO.

(Telegraf24)

Dodaj komentarz