Płaczacym za zbrodniarzami. Fałszywe legendy stalinowskich siepaczy

Aleja Armii Ludowej, a więc formacji okupacyjnej, która zbrojnie zaprowadzała w Polsce stalinowski reżim. Ulica Dąbrowszczaków – żołnierzy komunistycznej brygady walczącej po stronie bestialskich komunistów w Hiszpanii, podległej Stalinowi. Pomniki dowódcy LWP, generała Zygmunta Berlinga. W obronie tych patronów niektóre środowiska dziś protestują. W przededniu Dnia Żołnierzy Wyklętych warto w skrócie przypomnieć historie tych, których lewacy tak zaciekle bronią.

Dąbrowszczacy, czyli brugada im. Jarosława Dąbrowskiego. byli żołnierzami podlegającymi bezpośrednio Stalinowi. fot. Public Domain

Armia Ludowa, organizacja zawiązana jako de facto przybudówka Armii Czerwonej. Miała udawać armię polską, choć spory odsetek jej żołnierzy stanowili krasnoarmiejcy. Odegrała znaczącą rolę przy narzucaniu Polsce siłą ustroju komunistycznego.

Dąbrowszczacy – żołnierze brygady im. Jarosława Dąbrowskiego. Zmiana nazwy tej ulicy budziła największe protesty. Ich romantyczna legenda opiewa żołnierzy walczących w Hiszpanii z faszyzmem, w obronie demokracji, wolności, praw człowieka. W rzeczywistości Dąbrowszczacy walczyli z wojskami generała Franco ale po stronie komunistycznej. Podlegali Józefowi Stalinowi. Komuniści w czasie wojny w Hiszpanii dopuszczali się szeregu zbrodni na katolikach: księżach, cywilach. Wielu Dąbrowszczaków po wojnie budowało reżim komunistyczny w Polsce.

Wreszcie pomnik generała Zygmunta Berlinga – dowódcy Ludowego Wojska Polskiego, które także wprowadzało w Polsce komunistyczny reżim. Zwalczało Żołnierzy Wyklętych.

W przededniu Dnia Żołnierzy Wyklętych – a więc rocznicy wykonania wyroku śmierci na dowództwo zrzeszenia Wolność i Niezawisłość warto przypominać także prawdę o tych, z którymi żołnierze Podziemia walczyli. I zastanowić się, czy naprawdę chcemy ich pomniki i ulice w stolicy Polski.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz