Bibliotekarz morderca wolny po kilku latach?!!! Co oznacza ograniczona poczytalność…

Czy Kajetan P., sprawca jednej z najbardziej bestialskich zbrodni w historii stolicy wyjdzie na wolność po kilku latach odsiadki? Choć brzmi to jak ponury żart, nie jest to wykluczone. Z uwagi na  ograniczoną poczytalność zabójcy sąd może orzec nadzwyczajne złagodzenie kary.

Luty 2016 r. Kajetan P. transportowany z Malty do Polski. fot. Komenda Główna Policji

Z zimną krwią zaplanował, a potem zrealizował zabójstwo lektorki języka włoskiego Katarzyny J. Kobietę zabił, jej ciało przewiózł taksówką do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Potem uciekł za granicę, wpadł na Malcie. Próbował gryźć eskortujących go policjantów. W areszcie zaatakował strażnika i więzienną psycholog. Został uznany za więźnia szczególnie niebezpiecznego. W prokuraturze zeznał, że zabił, bo chciał walczyć ze… słabością, jaką w jego mniemaniu jest szacunek dla życia ludzkiego. Kajetan P. – bibliotekarz z Woli, który swoją ofiarę wybrał z ogłoszenia to jeden  z najgroźniejszych przestępców w stolicy. Wydawałoby się, że morderca tego typu nigdy nie powinien przebywać na wolności. Jednak może (choć na szczęście nie musi – wszystko zależy od decyzji sądu) stać się zupełnie inaczej.

Półtora tygodnia temu media poinformowały, że Kajetan  P. po badaniach psychiatrycznych, konfrontacji opinii biegłych odpowie jednak przed sądem. Grozi mu dożywocie. Jednocześnie jednak opinia biegłych mówi, że Kajetan P. działał w chwili zbrodni w warunkach ograniczonej poczytalności. Co to oznacza?

Gdyby P. został uznany za w pełni poczytalnego, sprawa byłaby prosta. Czekałby go proces, najprawdopodobniej kara dożywotniego więzienia.

W przypadku gdyby został uznany za niepoczytalnego, czyli nieświadomego swojego czynu,  sprawa też byłaby jasna. Nie odpowiadałby przed sądem. Jednak – co jest praktyką w takich sytuacjach – najprawdopodobniej trafiłby na leczenie do zamkniętego zakładu. Najpewniej zostałby w nim do końca życia, bądź – co przy ciężkich schorzeniach mniej prawdopodobne – do pełnego wyleczenia.

Jednak w przypadku bibliotekarza-zabójcy mamy do czynienia z poczytalnością ograniczoną. To znaczy, że zabójca Katarzyny J. może odpowiadać za swój czyn przed sądem. Będzie miał proces. I może być w nim skazany, nawet na dożywocie. Sąd jednak może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. A więc – jeśli taka byłaby decyzja sędziego – może skazać winnego na przykład na cztery lata więzienia. A więc za kilka lat P. mógłby wyjść na wolność!

Oczywiście sąd nie MUSI a jedynie MOŻE zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Jednak fakt, że możliwość taka istnieje, każe z uwagą śledzić zbliżający się proces. A media, które w czasie gdy doszło do zbrodni informowały o niej bez przerwy, z nie mniejszą uwagą powinny śledzić i relacjonować sam proces.

Łucja  Czechowska

Dodaj komentarz