Mieszkania bez toalet i ogrzewania. Podwórka w śmieciach. Praskie trzecie tysiąclecie

Niedogrzane kamienice z pustostanami. Toalety na piętrze lub przed budynkiem. Zdewastowane i tonące w śmieciach podwórza. Oto Praga i Grochów w XXI wieku.

To częsty widok na tym podwórku. Latem, bo zimą, kałuże są zamarznięte fot. ODH

Problem z ogrzewaniem kamienic na Pradze Południe poruszyła ostatnio lokalna telewizja, a także dzielnicowe serwisy internetowe. Przypomnijmy, że jak wynika z danych Biura Polityki Lokalowej m.st. Warszawy na dzień 31.12.2016 r. budynków niepodłączonych do sieci ciepłowniczej jest ponad pół tysiąca, co oznacza, że ogrzewania centralnego pozbawionych jest aż 4160 mieszkań należących do miasta. Sprawę nagłośniły media, między innymi program „To jest temat” TVP Info oraz gazeta Południk Praski, w sprawę zaangażowało się Warszawskie Stowarzysznie Lokatorów, odbyła się specjalna sesja Rady Warszawy poświęcona właśnie tej sprawie. Problem niestety nie jest jedyny. Mieszkańcy – o czym pisze zresztą Południk Praski – skarżą się też na pustostany, które w budynkach jeszcze zwiększają koszty ogrzewania. O tej sprawie pisaliśmy (bynajmniej nie jako jedyni) w lipcu ubiegłego roku. Przypomnijmy, że jak wynika z danych miejskich, to na Pradze Południe jest najwięcej pustostanów.

„Liczba pustostanów lokali mieszkalnych w zasobie m.st. Warszawy według stanu na dzień 31 grudnia 2016 r., które nawały się do zasiedlenia według sprawozdań przygotowanych przez dzielnice, wynosiła 2570 lokali” – odpowiedziała wiceprezydent Renata Kaznowska na interpelację radnej Doroty Zbińkowskiej. Najwięcej pustostanów gotowych do zasiedlenie pod koniec poprzedniego roku było Pradze-Południe (654), Woli (438) i Pradze-Północ (344). Najmniej w Wesołej (0), w Wilanowie (2) i na Ursynowie (15)

– media przytaczały odpowiedź wiceprezydent Kaznowskiej.

„Podane dane szokują. Po pierwsze, w całej stolicy palącym problemem są eksmisje ludzi na bruk, przeciwko którym protestują organizacje społeczne. Po drugie – ludzie ci często nie dostają lokali zastępczych, bo liczba lokali komunalnych, jest wg urzędników niewystarczająca. Po trzecie – najwięcej pustostanów jest w dzielnicach, w których właśnie najwięcej jest ludzi potrzebujących mieszkań – na Pradze Południe i Pradze Północ, na Woli. Po czwarte wreszcie – to właśnie na Pradze są budynki,  w których wciąż – w XXI wieku – ludzie korzystają ze wspólnych toalet na podwórkach. Jak się okazuje – lokale, w których można ludziom tym dać dach nad głową są w dyspozycji dzielnic. Jednak wciąż funkcjonują jako pustostany.”

– pisaliśmy w lipcu ub. roku.

Innym problemem są południowopraskie podwórka. O jednym z nich, przy ulicy Zbaraskiej pisaliśmy już w roku 2014, a także w lipcu ubiegłego roku. Podwórko jest zaniedbane, na wertepach można zerwać zawieszenie, a jak popada deszcz kałuże są na tyle pokaźne, że pływają w nich… kaczki. Wokół kubłów na śmieci (altankę ktoś – nie wiadomo kto dokładnie – rozebrał w 2011 roku i wywiózł traktorem) walają się setki papierów, puszek, innych śmieci. Czasem nawet mebli. Mijają dni, tygodnie, miesiące i lata I nic się nie zmienia. Poza jednym – w zimne ostatnio dni spadł śnieg, a kałuże są zamarznięte. Trzeba uważać, aby się nie przewrócić… Przykłady można mnożyć. Otwartym pozostaje pytanie, czy prawobrzeżna Warszawa jest dla włodarzy miasta terenem drugiej kategorii.

Do sprawy niebawem wrócimy.

(źródło: Południk Praski, TVP Info, Warszawski Serwis Prasowy, Telegraf24)

 

 

 

Dodaj komentarz