Kupcy zniszczeni, plac centralny po latach. Smutna retrospekcja

Dziewięć lat czekaliśmy, zanim powstanie Muzeum Sztuki Nowoczesnej ma jakiś realny termin. W 2009 roku z hal Kupieckich Domów Towarowych wypędzono brutalnie handlujących tam kupców. A przedsiębiorcy ci potrzebowali zaledwie roku, by przenieść się do nowej, estetycznej hali. To jeden z bardziej paskudnych, ale i smutnych znaków prezydentury Gronkiewicz-Waltz. 

Rozbiórka Kupieckich Domów Towarowych w 2009 roku. fot. Mateusz Opasiński, By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Kupieckie Domy Towarowe były symbolem polskiej transformacji lat 90. Przedsiębiorczy warszawiacy, którzy po prostu wzięli sprawy w swoje ręce i budowali podstawy polskiego kapitalizmu osiągnęli sukces. W latach 2000. byli już prężną spółką, potentatem na stołecznym rynku. Do miejskiej kasy płacili niemałe podatki. Problemem był jednak stan prawny – kupcy handlowali w obskurnych halach na pl. Defilad. Ich lokalizacja była tymczasowa. Prawdziwy problem pojawił się za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie zgodziła się ona na przedłużenie umowy dzierżawy. W lipcu 2009 roku kupców z KDT brutalnie usunięto. 

Całej akcji towarzyszyła nagonka medialna na KDT. Stanowiska kupców określano jako obskurne i szpecące główny plac stolicy, a likwidację hal przedstawiano jako konieczną w związku z planowaną budową Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W szumie medialnym pominięto kilka istotnych faktów: 

Po pierwszeHale były obskurne, jednak kupcy mieli się przenieść do nowej, estetycznej galerii, która miała powstać na prywatnej działce przy Świętokrzyskiej, tuż obok wcześniejszej lokalizacji. Przedsiębiorcom zależało jedynie na czasie – aby pozwolono im handlować do momentu wybudowania nowej galerii. Miasto się nie zgodziło, tłumacząc koniecznością jak najszybszego rozpoczęcia budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. 

Po drugie – Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie powstało do dziś. W tym tygodniu, a więc po dziewięciu (!) latach od wyrzucenia kupców, władze miasta osiągnęły sukces, w postaci planów rozpoczęcia budowy Muzeum oraz zagospodarowania placu centralnego. Przez ostatnie 9 lat bez przerwy słyszeliśmy o braku zagospodarowania terenu pl. Defilad, obskurności tego miejsca. A więc – gdyby hale przez te lata istniały – nie stałoby się w tym czasie nic złego. A, gdyby udało się – zgodnie z planem – zbudować nową galerię – estetyka otoczenia wyłącznie by zyskała. 

Po trzecie – na likwidacji KDT zyskały najbardziej pobliskie Złote Tarasy i Domy Towarowe Centrum – instytucje zdominowane przez obcy kapitał. KDT było spółką całkowicie polską, w której udziały mieli rodzimi przedsiębiorcy, płacącą podatki w Polsce, zasilające miejski budżet.

 Przypomnijmy, że jak podawaliśmy już (za Warszawskim Serwisem Prasowym) na pl. Defilad trwają obecnie prace związane z przebudową infrastruktury podziemnej, realizowane są kolejne etapy umowy z architektem Thomasem Phiferem. Podpisane pod koniec stycznia pozwolenie na budowę na pierwszy budynek kompleksu MSN i TR Warszawa stało się ostateczne. Niebawem powstanie też „plac centralny” według koncepcji wybranej w formule konkursu i konsultowanej z mieszkańcami Warszawy. Dziewięć lat po brutalnym usunięciu stołecznych kupców.

 

(Telegraf24)

 

 

Dodaj komentarz