Oskarżenia byłego urzędnika. Ostra reakcja Trzaskowskiego

„Gdyby nie fakt, że się leczy, rozważałbym podjęcie kroków prawnych”  – tak były wiceszef MSZ i kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy skomentował rewelacje Michała Dzięby, byłego asystenta ministra skarbu w rządzie PO Aleksandra Grada. Polityk PO stwierdził, że wszystko co pisze Dzięba jest absolutnie nieprawdą. Chciałbym  zastrzec, ze każdy, kto będzie powielał lub rozpowszechniał te oszczerstwa naraża się na konsekwencje prawne, zamierzam bowiem twardo bronić swojego dobrego imienianapisał w portalu społecznościowym Trzaskowski.

 

Rafał Trzaskowski fot. By Michał Józefaciuk – Senat Rzeczypospolitej Polskiej, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37534757

Kilka dni temu Dzięba zamieścił na portalu społecznościowym wpis, w którym ostro zaatakował Rafała Trzaskowskiego. Politykowi zarzucił między innymi pikantne szczegóły z życia osobistego:

 

„To może ja przetłumaczę co ma Rafcio Trzaskowski na myśli: Jestem posłem z Krakowa a chodzę na Legię, wychował mnie Jacek Saryusz-Wolski, który ogłosił ze Patryk Jaki to lepszy kandydat ode mnie, nigdy nie miałem romansu ze stażystka Klaudia w 2005 r. w Brukseli, nigdy nie byłem na sex party w Brukseli, kokainę to mi musieli wpychać do nosa, wcale nie wziąłem od Marcina Cioka 150 000 pln na swoją kampanie w 2009”. „Wcale nie zadawałem pytań w PE na rzecz klientów Marcin Ciok Aimmcoms i wcale nie ma na to dowodów w archiwach PE. Wcale nie gadam z Maćkiem Wandzelem o moim starcie i wcale Maćkowi nie przyda się zaprzyjaźniony Prezydent Warszawy. A ja akurat wiem Rafciu, bo ze mną siedziałeś w pokoju 1.5 roku że jest zupełnie odwrotnie ….Trzaskowski – Najgorszy Kandydat w Warszawie!!!”

 

– napisał na Facebooku Dzięba. Sprawę szybko podchwyciły media.

 

W piątek do  słów Dzięby odniósł się Rafał Trzaskowski. Stwierdził, że wszystko jest nieprawdą.

 

Szanowni Państwo, do tej pory nie reagowałem, gdyż kłamliwe zarzuty, które w ostatnich dniach pojawiły się na mój temat w internecie były formułowane przez osobę, która sie leczy. Spodziewałem się, że ta kampania będzie brudna oraz pełna pomówień i zorganizowanych prowokacji. Widzę jednak, ze pytania na ten temat padają z coraz poważniejszych źródeł zdecydowałem się wiec odnieść do sprawy. Nic z tego co napisał Pan Michał Dzięba, z którym 10 lat temu pracowałem z PE, nie jest prawdą. To stek bzdur. Gdyby nie fakt, ze się leczy rozważyłbym podjęcie kroków prawnych. Mam nadzieje ze wygra z choroba, ale do tego czasu spodziewam się wielu rożnego typu zarzutów z jego strony. W ostatnich miesiącach tego typu zarzuty sformułował zresztą w stosunku do wielu osób. Mam nadzieje, ze najbliżsi Michała Dzięby spowodują, ze przestanie on rozpowszechniać oszczerstwa na mój temat. Nie zamierzam się więcej odnosić do tego typu zarzutów, gdyż juz sama konieczność tłumaczenia się sprawia, ze moje nazwisko pojawia sie w kontekście, który nie ma nic wspólnego z prawda. Chciałbym jednak zastrzec, ze każdy, kto będzie powielał lub rozpowszechniał te oszczerstwa naraża się na konsekwencje prawne, zamierzam bowiem twardo bronić swojego dobrego imienia

 

– podsumował Rafał Trzaskowski.

(źródło: twitter.com, facebook.com)

Dodaj komentarz