Ważne zobowiązanie, czyli w interesie ludzi, nie polityków!

Przemysław Harczuk, redaktor naczelny serwisu telegraf24.pl

Telegraf 24 wraca jako serwis internetowy w Warszawie i miesięcznik na Pradze Południe. Przez lata ukazywał się w Warszawie i w Kielcach. I o ile w stolicy konsekwentnie krytykowaliśmy fatalną politykę Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej ekipy, tak w naszym świętokrzyskim wydaniu krytyce poddawaliśmy działalność związanego z PiS prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego. Najważniejsza dla nas była nie polityka, ale jej wpływ na zwykłych ludzi. Nie bieżąca propaganda, ale konkretne wartości. Jesteśmy medium konserwatywnym, to znaczy bliskie sąnam tradycyjne wartości. Ale też dopuszczamy na nasze łamy ludzi o totalnie różnych od naszych poglądach. Bo na tym polega wolność słowa. Przede wszystkim jednak staramy się tworzyć medium dla Mieszkańców, którzy często są bezradni w zderzeniu z biurokratyczną strukturą państwa, miasta, czy dzielnicy. Dlatego stawaliśmy zawsze w obronie niszczonych warszawskich kupców, w sporze o reprywatyzację wskazywaliśmy, że wbrew propagandzie zarówno lokatorzy, jak i spadkobiercy dawnych właścicieli są ofiarami haniebnej, mafijnej wręcz polityki. Po latach okazało się, że mieliśmy rację.  W 2016 roku wyszło wreszcie na jaw, że w Warszawie wąska grupa biznesmenów, powiązanych z urzędnikami i prawnikami uwłaszczała się na ludzkiej krzywdzie.  Z jednej strony mieliśmy dramaty wyrzucanych na bruk lokatorów, którym czyściciele kamienic podwyższali czynsze o kilkaset procent, z drugiej był dramat spadkobierców byłych właścicieli, którzy nie otrzymywali zwrotów swojej własności, bo te były zarezerwowane tylko dla kupców roszczeń, którzy z rzeczywistymi spadkobiercami nie mieli nic wspólnego. Patologiczny układ, obejmujący sądy, samorząd warszawski, urzędników administracji państwowej (Marzena K.) prawników i biznesmenów, spełnia wszelkie definicje układu mafijnego. W tle działań owego układu była ludzka krzywda. Obowiązkiem lokalnych mediów jest opisywanie rzeczywistości, stanie po stronie ludzi, nie partii politycznych, czy lokalnych układzików i sitw. Traktujemy to jako zobowiązanie.

fot. freeimages.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*