BUFETOWAGATE. Jak Trzaskowski ośmiesza PO – analiza Wiktorii Trawińskiej

Niedawna wypowiedź Trzaskowskiego odnośnie dzikiej reprywatyzacji, nie uszła uwagi stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Jego członkowie nie pozostawili na kandydacie PO na urząd prezydenta miasta suchej nitki. Wszystko przez nieznajomość podstawowych danych odn. Reprywatyzacji.

 

„Wszystko to, co się działo wokół dzikiej reprywatyzacji, zaczęło się za prezydentury Lecha Kaczyńskiego” – powiedział ostatnio Rafał Trzaskowski. Wypowiedź od razu skomentowali na swoim profilu społecznościowym na Facebooku członkowie stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Czytamy zatem: „Panie Pośle, widzimy, że Pana środowisko nie dojrzało jeszcze, by po prostu przyznać się do nakręcenia taśmociągu reprywatyzacyjnego. Rada od nas – miejcie na tyle pokory, by chociaż przyjąć narrację ‘zostawmy przeszłość, skupmy się na przyszłości’”.

Do wpisu zamiast argumentów słownych załączona jest grafika pt. „Zwroty nieruchomości w Warszawie (1990-2016) przedstawiająca statystyki, kiedy reprywatyzacja się rozpoczęła i jak przebiegała. Nie jest zadziwiający fakt, że najwięcej reprywatyzacji zostało przeprowadzonych za rządów Hanny Gronkiewicz Waltz oraz Marcina Święcickiego, należącego dziś do PO. Natomiast prezydentura Lecha Kaczyńskiego ma ich na swoim koncie nieporównanie mniej.

Przypomnijmy jednak, że do najmniejszej winy nie poczuwa się sama pani prezydent, która jeszcze w sierpniu 2016 roku wykazywała, że za sytuację w związku z reprywatyzacją w Warszawie odpowiadają przede wszystkim urzędnicy i że „nie każdy prezydent czy wiceprezydent ponosi odpowiedzialność polityczną za niewłaściwą działalność urzędników”.

– Tak samo nie wiedziałam co się dzieje, jak nie wiedział Lech Kaczyński, kiedy wydawana była decyzja dotycząca działek w alei Waszyngtona. On cofnął decyzje, ja cofam swoje. Uważam, że odpowiedzialność jest przede wszystkim urzędników i decyzje są wydawane w dużej ilości, w związku z tym nie każdy nadzorujący prezydent czy wiceprezydent ponosi odpowiedzialność polityczną za niewłaściwą działalność urzędników – mówiła wówczas.

Tymczasem  5 maja weszła w życie ustawa powołująca komisję weryfikacyjną, która ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji nieruchomości. Na jej czele stanął wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który od razu poinformował, że można składać wnioski o zbadanie przez komisję konkretnych nieruchomości.

Zgodnie z ustawą, komisja weryfikacyjna będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną, czyli uznać słuszność zwrotu nieruchomości, albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość.

Komisja będzie mogła też uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania. Może też stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne. W takiej sytuacji komisja będzie mogła nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji reprywatyzacyjnej, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości.

Wiktoria Trawińska

fot. facebook.com Miasto Jest Nasze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*