Nie, to nigdy nie będzie ok. Zabicie to nie wyrwanie zęba! (KOMENTARZ)

Hasło z okładki Wysokich Obcasów „Aborcja jest OK” wzbudziło sprzeciw nie tylko zwolenników Pro Life, ale też ludzi lewicy i liberałów. Także zwolenników aborcji. A może jednak jest w tym pewien plus – wreszcie wszystko jest jasne. Po jednej stronie jest obrona życia od momentu poczęcia do śmierci, po drugiej totalny hedonizm, egoizm i hołdowanie własnym zachciankom?

fot. freeimages.com

Aborcja to w naszej opinii – bez żadnych eufemizmów – pozbawienie życia, czyli zabicie – istoty ludzkiej w jej prenatalnym punkcie rozwoju. Oczywiście toczą się dyskusje, od kiedy płód jest człowiekiem. Problem w tym, że jak można wyznaczyć w ogóle taką granicę? DNA człowieka istnieje już w przypadku zarodka – a więc z pewnością mówimy o człowieku. W momencie, gdy wg prawa polskiego w niektórych przypadkach można dokonać aborcji, dziecko jest w stanie odczuwać już ból fizyczny, strach i cierpienie. A w krajach zachodnich (a projekt Ratujmy kobiety także dawał w pewnych przypadkach taką możliwość) dziecko może być pozbawione życia (ładna, eufemistyczna nazwa, nieprawdaż?) także w ostatnich tygodniach ciąży, więc w momencie gdy dziecko mogłoby spokojnie przeżyć poza łonem matki.

A skoro tak, to może granicę w ogóle przesunąć dalej? Może pozwolić, by dzieci można było zabijać (żeby uniknąć drastycznych stwierdzeń, powiedzmy nie dzieci, ale płody pozałonowe, czemu nie, i nie zabijać, ale eliminować) do trzeciego miesiąca po urodzeniu – bo przecież do tego momentu możliwości poznawcze dziecka są znacznie mniejsze niż potem? A może w ogóle dopuścić usuwanie dzieci do czwartego roku życia, bo przecież dopiero wtedy dziecko wchodzi na kolejny poziom świadomości? Zresztą – czemu nie iść dalej? Przecież można w ogóle uznać, że pozbawiać życia można nieletnich, bo przecież to ludzie niepracujący, a więc dla społeczeństwa nieprzydatni?

A całkiem na poważnie – okładka WO to typowy przejaw cywilizacji śmierci, którą chce się nam także zaszczepić nad Wisłą. Twierdzenie, że pozbawienie życia dziecka jest czymś cool, prostszym niż wyrwanie zęba, sprowadzanie maleńkiej istoty ludzkiej do kawałka mięsa jest czymś naprawdę obrzydliwym. Pozostaje mieć nadzieję, że Polacy i Polki pozostaną na tego typu okładki odporni. Nie, to nigdy nie będzie uznane za „ok”. 

Łucja Czechowska

 

Dodaj komentarz