Patrzmy na interes miasta. Zdjąć partyjne okulary!

fot. freeimages.com

Głęboki podział polityczny jaki ma miejsce w naszym kraju ma odzwierciedlenie także w Warszawie. Spotkać można przeciwników rządu PiS, którzy z uwagi na ów sprzeciw zamierzają bronić układu, który od lat trzęsie stolicą. To nic, że afera z tzw. dziką reprywatyzacją (tzw. bo złodziejstwo nie było żadnym zwrotem majątków, a wzbogacali się nie żadni spadkobiercy, a tzw. łowcy kamienic) przyniosła tragedie, takie, jak bestialski mord Jolanty Brzeskiej. I skandale, jak umorzenie śledztwa w tej sprawie. Co tam „drobiazgi” takie jak polityka wymierzona w lokalnych rzemieślników i kupców. Ale to nic – jak mantra powtarzają obrońcy lokalnego układu. Grunt, żeby nie dopuścić do władzy Kaczyńskiego. Tymczasem, abstrahując od poglądów politycznych, akurat polityka krajowa w samorządzie nie powinna mieć większego znaczenia. Tu powinno się liczyć to, jaki kto ma pomysł na budowę dróg, politykę lokalową, rozładowanie korków, bezpieczeństwo w mieście. Wreszcie, liczą się owoce tego, jak kto pracował w samorządzie. Lokalny układ w Warszawie powinien zostać rozbity. Niezależnie od tego, czy w wyborach krajowych głosujemy na PiS, PO, .Nowoczesną, Kukiz’15, czy Lewicę. I głosowanie przeciw PO nie musi oznaczać z marszu poparcia dla np. PiS. Jestem przekonany, że w wyborach pojawi się wiele komitetów niepartyjnych, które przedstawią propozycje konkretnych zmian w dzielnicach, czy w całej stolicy. Będą to komitety lewicowe, centrowe, prawicowe. Na listach różnych partii też znajdą się ludzie uczciwi, których celem będzie praca dla lokalnej wspólnoty. Patrzmy na to jednak pod kątem interesu naszego miasta, nie przez partyjne okulary.

Antoni Zankowicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*