Afera jest. Żadne sensacyjne teksty tego nie zmienią (KOMENTARZ)

„Gazeta Wyborcza” publikuje nowe, sensacyjne informacje na temat afery reprywatyzacyjnej. Jakub R., oskarżony w sprawie utrzymuje, że sprawa miała na celu skompromitowanie polityków PO. Niezależnie od tego, krzywda ludzka i złodziejskie rozdawanie nienależnych majątków cwaniakom miało w stolicy miejsce.

Niezależnie od działań przeciwników ratusza, afery reprywatyzacyjnej, tragedii ludzi takich jak Jolanta Brzeska nie da się zaprzeczyć fot. By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Nie wnikam w to, czy Jakub R. po prostu bezczelnie się broni, czy też jak twierdzi miał kontakty z politykami PiS. I, szczerze mówiąc totalnie mnie to nie obchodzi. Czemu? Bo to trochę tak, jakby bronić złodzieja czepiając się policjanta, że wcześniej pił z nim wódkę. A kluczowe jest nie to z kim się ktoś znał, ale czy do kradzieży doszło. I tu jest podobnie. Istotne jest nie to, czy PiS (nie tylko PiS, bo tu także interes wszystkich partii, poza PO) chciał aferę wykorzystać, ale, czy miała ona miejsce. A faktem jest, że miała.

Warszawskie nieruchomości były wydawane ludziom nie mającym do tego uprawnień, układ obejmował urzędników, szemrany pseudobiznes, prawników, sądy, polityków różnych opcji.

Lokatorzy, ale też uczciwi spadkobiercy przeżywali gehennę. A banda czyścicieli kamienic zarabiała krocie.

Faktem, a nie niczyim wymysłem są drastyczne podwyżki czynszów i wywalanie ludzi na bruk.

Faktem, a nie wymysłem są pożary na zasadzie tzw. samozapłonem deweloperskim.

Faktem są tragedie ludzi, w tym śmierć bestialsko zamordowanej Jolanty Brzeskiej.

Tu sprawa jest zero – jedynkowa. I żadne zaklęcia tego nie zmienią.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz