Nie wyprowadzał, nie dawał jeść. Zarzuty za znęcanie się nad psem

Trzeba nie mieć serca! Właściciel Miśki nie wyprowadzał suczki, bo twierdził, że… nie chciała chodzić na spacery. A jeść i pić jej nie dawał, bo „go nie stać”. Mieszkanie wyglądało jak melina. Zwierzak został odebrany, a właściciel usłyszał właśnie zarzuty. Grozi mu do trzech lat więzienia.

W takich warunkach trzymał kilkunastoletnią suczkę. fot. policja

Kilkunastoletnia Miśka jest już pod właściwą opieką. W połowie stycznia policjanci powiadomieni przez ruch działający na rzecz zwierząt o tym, iż mieszkaniec jednego bloków na warszawskim Śródmieściu trzyma swojego czworonoga w skandalicznych warunkach i znęca się nad nim.

Jak podaje policja o tym, że Zbigniew Z. Fatalnie traktuje swojego psa poinformowali sąsiedzi. Funkcjonariusze wspólnie z pracownikami fundacji zajmującej się ochroną zwierząt pojechali do mieszkania Zbigniewa Z. Oprócz właściciela w mieszkaniu znaleźli psa w bardzo złej kondycji. Zwierzę nie było wyprowadzane na spacery kilka miesięcy, było wychudzone, nie pojone i nie mogło stać na własnych łapach. Potrzeby załatwiało w miejscu, z którym spało. Wśród papierów butelek i śmieci.

Jak informuje policja, 53 – latek twierdził, że nie wyprowadzał jej na spacer, ponieważ nie chciała, a na jedzenie go nie stać. Miśka trafiła natychmiast pod opiekę weterynaryjną, czeka ją długi proces leczenia i rehabilitacji.  Natomiast policjanci wszczęli postępowanie przeciwko mężczyźnie za znęcanie się nad swoim psem. Mężczyzna już usłyszał zarzuty, grozi mu do trzech lat więzienia.

(źródło: policja)

Miśka odebrana znęcającemu się właścicielowi, fot. policja

fot. policja

Dodaj komentarz