Groźni przestępcy także na Mazowszu. To może być sąsiad!

Policja podsumowała ubiegły rok, a dane dotyczące liczby popełnionych przestępstw pozwalają odetchnąć nieco z ulgą. Także w Warszawie i okolicy było mniej kradzieży samochodów, włamań, rozbojów. To nie znaczy, że mieszkańcy stolicy nie powinni być czujni. Z rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym wynika, że także w naszym sąsiedztwie przebywają dewianci.

fot. freeimages.com

Na początku tego tygodnia stołeczni policjanci podsumowali efekty pracy w minionych dwunastu miesiącach. Ich szef nadinspektor Paweł Dobrodziej podziękował wszystkim za ciężką służbę, a przy okazji chwalił za to sukcesy: przykładowo udaremnienie gigantycznego przemytu marihuany wartej 28 milionów złotych.

Nieco wcześniej Komenda Główna Policji podała ogólnopolskie statystyki, a z nich jednoznacznie wynika, że spadła przestępczość kryminalna i równocześnie wzrosła wykrywalność. W całym kraju było aż o 30 tysięcy mniej tego typu przestępstw. Ten trend widać również w Warszawie.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” (opierając się na danych policji) opracowali swoistą „kryminalną mapę Polski”. Dowiadujemy się z niej, że w Warszawie nadal kradnie się sporo samochodów (najwięcej w Polsce), ale w zeszłym roku było ich kilkaset mniej niż wcześniej. Ogromną różnicę widać szczególnie w rubryce „włamania”, w stolicy było ich niemal tysiąc mniej. Zdecydowany spadek odnotowano również w przypadku wyjątkowo brutalnego przestępstwa, czyli rozboju.

Od niedawna można zapoznać się z inną mapą – tym razem sporządzoną przez stróżów prawa i obrazującą zagrożenia przestępstwami na tle seksualnym. Wynika z niej, że w zeszłym roku w powiecie warszawskim doszło do ponad 150 gwałtów. Niestety, nie brakuje również zbrodni na dzieciach popełnianych przez pedofilów. W zeszłym roku stwierdzono ponad 40 tak ohydnych przestępstw.

Z odrażającą seksualną przestępczością nie wystarczy walczyć, trzeba jej także zapobiegać. Nie było dotąd w Polsce metod, by – jak w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy Francji – skutecznie kontrolować sprawców o przestępstw na tle seksualnym, gdy już opuszczą więzienie Mimo że wielu dopuszcza się ponownie podobnych przestępstw” – czytamy na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ochrona dzieci przed zagrożeniami czyhającymi ze strony seksualnych dewiantów było kluczowym powodem stworzenia rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, który potocznie nazywany jest „rejestrem pedofilów”. Znalazło się w nim 800 mężczyzn – podano nie tylko ich nazwiska i rodzaj popełnionego przestępstwa, ale również zdjęcia, czy miejsca pobytu.

W odpowiednią rubrykę wpisaliśmy „Warszawa” – i pojawiły się informacje o dwóch groźnych przestępcach.

Adam Bieniasz (rocznik 1955), rodowity warszawiak, był skazany na 8 lat więzienia za gwałt ze szczególnym okrucieństwem, którego ofiarą padło dziecko. Ponieważ do zbrodni doszło we wrześniu 1980 r., mężczyzna od dawna przebywa na wolności. Z kolei Włodzimierz Kubowicz ma obecnie 64 lata, też urodził się w Warszawie i powinien przebywać w stolicy. Został skazany na 4 lata pozbawienia wolności za gwałt dokonany ze szczególnym okrucieństwem – doszło do przestępstwa w lipcu 1994 roku (zwyrodnialec został również pozbawiony na dwa lata prawa publicznych).

Uwaga! Wymienione osoby wg rejestru przebywają na terenie Warszawy. Osób urodzonych w stolicy jest w rejestrze więcej.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz