Zwroty duchom, uczciwi spadkobiercy bez szans. Dwie strony afery warszawskiej

Miliardowe straty miasta, dramaty wyrzucanych ze swych mieszkań i gnębionych podnoszonymi czynszami lokatorów, ale też tragedie uczciwych spadkobierców, którzy latami nie mogą odzyskać swojej własności, lub których własność – jak kamienica przy Noakowskiego 16. została zwrócona nie tym, co potrzeba. 

fot. freeimages.com

Mecenas Robert N., adwokat, który doprowadził do zwrotu działki przy ulicy Chmielnej 70. od której zaczęła się afera reprywatyzacyjna zaczął „sypać”- poinformowały w poniedziałek media. Jego zeznania mogą wiele wyjaśnić w zbadaniu sprawy działalności układu warszawskiego. We wtorek z kolei komisja weryfikacyjna w sprawie reprywatyzacji zajęła się kwestią zwrotu kamienicy przy ulicy Łochowskiej 38. , na Pradze Północ. Nieruchomość odzyskał człowiek, którego miejsce pobytu jest nieznane od czasu… wojny (sic!), a w latach 30. był już osobą pełnoletnią, więc w chwili zwrotu musiał mieć ponad sto lat. Mimo to kamienicę zwrócono w 2011 roku. Podobne przykłady można mnożyć. Bywały już w historii zwroty kamienic 128 letnim osobom, czy ludziom nie istniejącym.

Warto wspomnieć, że są też jednak tragiczne historie ofiar wśród uczciwych spadkobierców. W Telegrafie 24 opisywaliśmy sprawę pani Jolanty, która zgodnie z prawem, decyzją sądów odzyskała należące do jej rodziny działki. Działki nie były obiektami użyteczności publicznej, nie stały na nich żadne budynki mieszkalne, tu zwrot nie krzywdził nikogo. Mimo decyzji sądu miasto przez kilka lat odwlekało zwrot nieruchomości. A starsza pani, która za sprzedaż należnych jej działek zamierzała kupić upragnione mieszkanie w stolicy, musiała mieszkać w Legnicy, wchodzić codziennie na piąte piętro bez windy, co dla ciężko chorej na serce kobiety było nadludzkim wysiłkiem.

Sprawą, gdzie łączy się dramat spadkobierców z dramatem lokatorów i szkodą miasta jest sprawa ukradzionej Żydom przez szmalcowników kamienicy przy Noakowskiego 16. Budynek został w latach 40. nabyty drogą oszustwa (poprzez sfałszowany dokument).  Kamienicę kupił potem Roman Kępski. Następnie nieruchomość na mocy Dekretu Bieruta znacjonalizowano. W III RP kamienicę odzyskali nie spadkobiercy żydowskich właścicieli, ale Romana Kępskiego, wśród nich członkowie rodziny obecnej prezydent stolicy. W ostatnich tygodniach mąż i córka Hanny Gronkiewicz-Waltz pieniądze za sprzedaż nieruchomości miastu zwrócili. Ofiarami w tej sytuacji byli jednak lokatorzy kamienicy, którym prywatna firma, która ostatecznie kupiła nieruchomość podniosła czynsze o kilkaset procent. Ofiarą było miasto, które jak zwykle straciło na nienależnym zwrocie, ale też spadkobiercy prawowitych właścicieli kamienicy.

Afera warszawska to kilka stron medalu. A o konkretnych historiach ludzi będziemy informować.

AM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*