Kontrowersyjna zmiana. Biletu u motorniczego i kierowcy nie kupisz

Od 1 stycznia 2017 roku zakup biletu komunikacji miejskiej u kierowcy bądź motorniczego nie będzie już możliwa. Zmiana jest kontrowersyjna z kilku powodów. 

CHoć biletomaty są coraz popularniejsze, nie są na każdym przystanku fot. ztm

Argumentem za, jest coraz większa liczba biletomatów w pojazdach komunikacji miejskiej oraz użytkowników korzystających z aplikacji mobilnych. Jest jednak kilka wątpliwości.

  1. Osoby starsze niekoniecznie mają aplikacje mobilne, nie zawsze korzystają z biletów miesięcznych, czy kart kredytowych. Dla nich kupno u kierowcy bywa jedynym rozwiązaniem.
  2. Bilet u kierowcy kupują najczęściej przyjezdni. Gdy w autobusie nie ma biletomatu, ludzie ci maja problem z nabyciem biletu (zakładamy, że aplikacji w smartfonie też raczej nie mają). Kary za wymuszoną jazdę na gapę mogą skutecznie odstraszyć turystów.
  3. Absurd stołecznej komunikacji – w jednych autobusach są biletomaty na kartę, w innych na monety (zamiast na jedno i drugie). Jeśli mamy pecha i nie mamy drobnych a trafimy na automat tylko na gotówkę, nie mamy szans na zakup biletów. Podobnie, jeśli na przykład przed wypłatą mamy brak środków na karcie, a dysponujemy gotówką, i akurat trafimy na biletomat wyłącznie na kartę. Jeśli dodatkowo nie korzystamy z aplikacji na urządzenia mobilne (a nie każdy jest ich fanem), a w pobliżu nie ma biletomatu stacjonarnego, nie ma szans na zakup biletu.
  4. Bilet0maty stacjonarne wciąż nie są dostępne na każdym przystanku, choć ich liczba stopniowo rośnie.

Biorąc powyższe pod uwagę, najbardziej stracą nie notoryczni gapowicze, ale ludzie przyjezdni, starsi, oraz ci, którym akurat skończył się bilet miesięczny i chcieliby zakupić bilet w autobusie. Likwidacja możliwości zakupu u kierowcy jest nieszczęśliwa, a na pewno przedwczesna.

Dodaj komentarz