Andrzej Waltz przed komisją: Oddam dwa miliony, jak będzie wyrok sądu

Wczoraj przed komisją weryfikacyjną w sprawie reprywatyzacji zeznawali kolejni świadkowie i strony, w sprawie skradzionej żydom przez szmalcowników, następnie tymże szmalcownikom zwróconej kamienicy przy Noakowskiego 16.Najwięcej emocji budziły zeznania męża prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, Andrzeja Waltza.

fot. policja

Andrzej Waltz tłumaczył, że nie odpowiada za to, od kogo kamienicę kupowała jego ciotka. Stwierdził też, że nie miał pojęcia jaki będzie dalszy los kamienicy, gdy będzie ona sprzedana, a biorąc pod uwagę, że kamienicę odziedziczyło aż 12 spadkobierców, sprzedaż była jedynym wyjściem. Jak zapewniał Waltz, jego żona, prezydent Warszawy nie zajmowała się sprawą, a sam zwrot miał miejsce za prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Jak zapewnił, jeśli będzie decyzja sądu potwierdzająca, że budynek został zwrócony na podstawie fałszywych dokumentów, odda 2 miliony złotych, które zarobił na sprzedaży udziału w nieruchomości.

Wcześniej w sprawie zeznawali też byli lokatorzy kamienicy. Mówili o podniesionych o kilkaset procent czynszach za najem lokali, o trzech zgonach związanych – zdaniem zeznających – z sytuacją prawną i pogorszeniem się warunków życia mieszkańców kamienicy.

Przypomnijmy, że kamienica przy Noakowskiego 16 została wybudowana w 1913 roku na polecenie Arona Oppenheima. W czasie wojny to właśnie na terenie tej kamienicy został aresztowany wybitny polski sportowiec, Janusz Kusociński. Po wojnie, gdy wydawało się, że wszyscy żydowscy właściciele kamienicy i ich spadkobiercy nie żyją, nieruchomość przejęli szmalcownicy, na podstawie sfałszowanego aktu notarialnego. Następnie sprzedali kamienicę Romanowi Kępskiemu. Ten długo się nią nie nacieszył, gdyż kamienicę znacjonalizowano na mocy dekretu Bieruta.

Po latach, w 2003 roku, a więc za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, kamienicę odzyskali spadkobiercy Kępskiego, w tym Andrzej Waltz. Potem sprzedali oni nieruchomość prywatnej firmie. Ta drastycznie podniosła czynsze mieszkańcom.

Jak się okazało, spadkobiercy przedwojennych właścicieli żyją, a przejęcie nieruchomości przez szmalcowników w latach 40. odbyło się na podstawie fałszerstwa. Sprawa się toczy.

(źródło: Telegraf24, TVN Warszawa)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*