Wybite szyby skandalem? Nie, gdy chodzi o katolików

Śpiewkę o zagrożeniu nazizmem i ksenofobią jak mantrę powtarza Hanna Gronkiewicz-Waltz. Do antyfaszystowskich akcji dołączyli studenci UW. Wszystko pięknie – bo z rasizmem należy walczyć. Problem w tym, że w stolicy Polski rasizm – na szczęście – jest zjawiskiem dość marginalnym. Ci sami ludzie, którzy chcą walczyć z rasizmem nie zauważają podobnych zachowań wobec katolickich miejsc kultu. 

Kilka lat temu wandale zaatakowali między innymi na Pradze Południe fot. Dariusz Kowalczyk By Dariusz Kowalczyk (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Wybicie szyb w Centrum Kultury Muzułmańskiej jest aktem wandalizmu. Być może podszytym też jakimś rasistowskim uprzedzeniem sprawcy (choć na razie tego na sto proc. nie wiemy). Jednak światła prezydent stolicy już wie – KSENOFOBIA. Inni mówią o faszyzmie. Tymczasem, gdy o jakichkolwiek napisach bądź wybitych szybach u obcokrajowców krzyczą wiodące media i politycy, gdy dochodzi do podobnych aktów wobec miejsc katolickiego kultu, ci sami ludzie nabierają wody w usta. Ewentualnie mówią o wandalizmie. Nigdy o szerzącym się bolszewickim zagrożeniu, czy wojującym antyklerykalnym ekstremizmie. A przecież zdarzenia takie jak wycia i zakłócanie mszy świętych (w kościele św. Anny), jak zniszczenie figurek na Pradze, czy kapliczek w różnych miejscach, wreszcie obraźliwe napisy na miejscach kultu są faktem. Owszem – nazizm i faszyzm są antyludzkie, antychrześcijańskie i antypolskie. Jednak słusznie piętnowane. Ci sami ludzie, którzy prowadzą dziś krucjatę na rzecz tolerancji nie potrafią uszanować ludzi wierzących w Chrystusa. Szkoda.

(Telegraf24)

Dodaj komentarz