Totalna słabość koalicji dwóch partii z opozycji

Koalicja PO – Nowoczesna w Warszawie przetrwała kilka dni. Wystarczyło, że na stanowisku lidera partii Nowoczesna Ryszarda Petru zastąpiła Katarzyna Lubnauer a już nie wiemy, czy poparcie dla Rafała Trzaskowskiego jest nadal aktualne. Świadczy to bez wątpienia o słabości opozycji, która nie jest w stanie dogadać się co do kandydata na prezydenta stolicy. 

Platforma Obywatelska zazwyczaj wygrywa w Warszawie, tym razem, po aferze warszawskiej może mieć jednak problem fot. By Platforma Obywatelska RP from Polska (Wieczór wyborczy) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Oczywiście Katarzyna Lubnauer jako doświadczona polityk wypowiada się niejednoznacznie i komplementuje Rafała Trzaskowskiego. Wyraźnie jednak demonstruje też niezadowolenie z faktu, że to kandydat PO ma startować na prezydenta stolicy. Nie bez racji podnosi „umoczenie” PO w aferę reprywatyzacyjną i wizerunkowy problem partii. Z drugiej jednak strony, Nowoczesna ze swoimi ośmioma w porywach procentami głosów nie ma co marzyć o wygranej w Warszawie. Dylemat iść, czy nie iść z PO jest dla tej partii wyborem miedzy dżumą a cholerą.

Jednak całe zamieszanie świadczy przede wszystkim o totalnej słabości obu ugrupowań – zarówno PO, jak i Nowoczesnej. W imieniu partii Ryszarda Petru umowę zawarł lider, który po kilku dniach liderem być przestał, a jego nazwisko przestało widnieć w nazwie partii. PO tak śpieszyła się do zawarcia porozumienia, że dogadała się z przewodniczącym partii przed wewnętrznymi w niej wyborami, bez zgody innych statutowych organów ugrupowania.

Warszawa jest wciąż miastem dość liberalnym, jednak przy takich działaniach polityków tzw. totalnej opozycji nie można wykluczyć, że wybory 2018 zakończą się klęską i PO, i Nowoczesnej.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*