Aferalny serial stolicy. O czym zapomnieli urzędnicy ratusza…

Na stronie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawa znajdują się „argumenty obalające mity na temat reprywatyzacji”. Autorzy przypominają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jako pierwsza próbowała uregulować status dekretowych kamienic, a zwroty miały miejsce także za rządów polityków PiS. Paru rzeczy jednak nie dodano. 

Dane dotyczące dzikiej reprywatyzacji mówią jasno – najwięcej zwrotów miało miejsce za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. fot. fot. facebook.com Miasto Jest Nasze

 

  1. Wg ratusza, kamienice były oddawane od 1990 roku. W latach 2003-2006 (za rządów PiS) zreprywatyzowano ponad 200 nieruchomości, w tym również z lokatorami. Podczas prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie zreprywatyzowano ponad 200 nieruchomości, w tym również z lokatorami. Około 200 kolejnych nieruchomości zostało zwróconych podczas rządów komisarzy z PiS.

    Odpowiedź 1: To prawda, za kadencji śp. Lecha Kaczyńskiego miało miejsce wiele zwrotów. I nie wolno tego negować. Jednak Lech Kaczyński w trakcie swojej jedynej i nieukończonej kadencji zorientował się w sytuacji, zwolnił odpowiedzialnych za nieprawidłowości urzędników, wstrzymał zwroty. Faktycznie zostały one wznowione podczas rządów komisarzy z PiS – Mirosława Kochalskiego i Kazimierza Marcinkiewicza. Jednak – co jest udowodnione – to za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz zwrotów było najwięcej. A najmniej było ich za rządów śp. Lecha Kaczyńskiego.                                                                                                                                                                                                                                                                                   

  2. Ratusz przypomina, że Hanna Gronkiewicz-Waltz, jako pierwszy prezydent Warszawy wprowadziła systemowe rozwiązania pomagające mieszkańcom budynków dekretowych. Od 2007 r. udzieliliśmy pomocy 8000 osobom. W zależności od sytuacji życiowej, wieku, dochodów, mieszkańcy z budynków zwróconych otrzymują lokale komunalne, mieszkania będące w zasobie Towarzystwa Budownictwa Społecznego, lokale zamienne w związku z decyzją PINB i socjalne.

    Odpowiedź 2: To również prawda. Jednak podjęcie jakichkolwiek decyzji Hannie Gronkiewicz-Waltz zajęło aż 11 lat. Zaczęła reagować dopiero po wybuchu afery. Tymczasem już w 2011 roku jasne było, że z potężną aferą w stolicy mamy do czynienia. Prezydent zwlekała bardzo długo i to pomimo tak drastycznych spraw jak bestialskie zamordowanie Jolanty Brzeskiej. Policja i prokuratura początkowo sugerowały samobójstwo. Jak się potem okazało kobietę spalono żywcem. Zdaniem krytyków HGW prezydent powinna reagować już wtedy. Nie zrobiła tego.

 

Do sprawy szczegółowo odniesiemy się w najbliższych dniach. (az).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*